WIG20 poprawił rekord po raz ósmy w kwietniu

(Artur Szymański)
opublikowano: 2006-04-24 17:24

Hossa na warszawskiej giełdzie nabiera rumieńców. Humory inwestorów wyraźnie się poprawiły po uporaniu się WIG20 z okrągłą barierą 3000 pkt w ubiegłym tygodniu. Kolejne dni owocują poprawianiem rekordów. Poniedziałek przyniósł trzecią kolejną sesję wzrostu. Rekordy poprawiło osiem z trzynastu wskaźników giełdowej koniunktury.

Hossa na warszawskiej giełdzie nabiera rumieńców. Humory inwestorów wyraźnie się poprawiły po uporaniu się WIG20 z okrągłą barierą 3000 pkt w ubiegłym tygodniu. Kolejne dni owocują poprawianiem rekordów. Poniedziałek przyniósł trzecią kolejną sesję wzrostu. Rekordy poprawiło osiem z trzynastu wskaźników giełdowej koniunktury.

Największe powody do zadowolenia mają akcjonariusze spółek najwyższych kapitalizacji. WIG20 po 1,36-proc. zwyżce ustanowił nowy rekord wszech czasów 3229,22 pkt. Jest to już ósmy rekord tego indeksu w tym miesiącu! Wskaźnik koniunktury szerokiego rynku WIG pierwszy raz w historii pokonał 44 tys. pkt i to od razu o ponad 446 pkt.

Historyczny rekord został poprawiony w kwietniu już po raz dziesiąty. O jedno oczko lepszy jest WIRR. Indeks spółek najmniejszej kapitalizacji oraz MIDWIG obrazujący stan spółek średnich także ustanowiły w poniedziałek historyczne maksima, ale nie w tak efektowny sposób jak indeks gigantów GPW. WIRR zyskał tylko 0,1 proc., natomiast MIDWIG poszedł w górę o 0,2 proc.

Giełdowym inwestorom sprzyjało umocnienie złotego. Waluty naszego regionu miały generalnie dobry dzień, na wartości zyskał też węgierski forint. Inwestorzy zagraniczni w ostatnich dniach darzą rynki finansowe naszego regionu Europy Środkowej coraz cieplejszymi uczuciami, przenosząc tu część kapitałów z rynków bardziej rozwiniętych.

Świadczy o tym właśnie zachowanie walut oraz odwrotna korelacja rynków akcji. Węgierski BUX poszedł w górę solidarnie z indeksami polskiej giełdy, podczas gdy w tabelach notowań na czołowych giełdach Eurolandu dominował kolor czerwony. Zachodnim inwestorom humory popsuł 2,8-proc. spadek tokijskiego Nikkei.

Podobnie jak w końcówce ubiegłego tygodnia, tak i na początku nowego wydarzeniom na GPW tempo dyktowały akcje KGHM wspomagane przez banki. Za walor miedziowego kombinatu płaci się już 111 zł, czyli najwięcej w historii notowań spółki na GPW. W poniedziałek KGHM był najmocniejszym ogniwem w łańcuchu WIG20 z ponad 4,2-proc. zwyżką przy 177-mln obrotach.

Rekord poprawił Bioton, którego akcje także poszły w górę o ponad 4 proc. Na zamknięciu kurs osiągnął poziom 22,9 zł. W ciągu trzech lat zamierza ona zwiększyć przychody do 1 mld zł. A już za cztery lata zamierza zadebiutować na giełdzie nowojorskiej. Mocne były banki, szczyty hossy poprawiły PKO BP, Pekao SA, BRE Bank oraz BZ WBK. Jacek Kseń, prezes ostatniej ze spółek, poinformował, że bank chce w 2006 r. zwiększyć zysk brutto do 1 mld zł z 689 mln zł w roku ubiegłym.

Nie wiodło się natomiast Prokomowi, innej spółce w WIG20 ze stajni Ryszarda Krauze. W weekend firma zakomunikowała o kupnie 31 proc. udziałów w Safe Computing od spółki Net Technology. Integrator zapłacił za nie 12,48 mln zł. Prokom kontroluje już 90 proc. udziałów.

Realizacja zysków dotknęła także bohatera ubiegłego tygodnia – Instal Lublin. Po prawie 50-proc. wzroście w ciągu zaledwie czterech sesji, początek nowego tygodnia przyniósł 14,3-proc. obniżkę. O 11 proc. potaniały walory Elektrimu, bo konglomerat musi zapłacić po 350 zł za akcje pracownicze Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin. To kilkakrotnie więcej niż ostatnio oferował pracownikom PAK.

Z najwyższego wzrostu notowań o 29,2 proc. cieszą się akcjonariusze Lubawy. Pierwszy dzień notowań akcji bez prawa poboru inwestorzy zazwyczaj wykorzystują do znaczącego wzrostu notowań papierów, dla których giełda odgórnie ustala kurs odniesienia. Niedawno było tak w przypadku Skotanu, nie inaczej wyglądały poniedziałkowe notowania akcji Lubawy. W piątek na zamknięciu za walor płacono 9,95 zł. Na poniedziałek giełda wyznaczyła kurs odniesienia 3,46 zł. Inwestorzy podciągnęli wartość akcji do 4,47 zł przy obrotach 61 mln zł, co jest 7. wynikiem sesji.

Po kilku słabszych tygodniach do łask inwestorów powróciły walory Alchemii. Podrożały o 12,9 proc. po informacji w „Pulsie Biznesu” że Roman Karkosik wyraził zainteresowanie Stocznią Gdańską. Karina Wściubiak, prezes Alchemii uważa, że jeśli biznesmen zdecyduje się wejść do stoczni, zrobi to albo poprzez spółkę, należącą do niej Hutę Batory, lub samodzielnie. Decyzje mogą zapaść w tym tygodniu.

Piąty kolejny dzień (tym razem o 8,7 proc.) wrosła cena akcji Energomontażu-Północ. Dynamiczny trend wzrostowy zapoczątkowany został w połowie marca. Od tego czasu akcjonariusze budowlanej spółki wzbogacili się o ponad 70 proc. Motor hossy napędzają kolejne komunikaty o zawieranych kontraktach. Ostatnio spółka zależna otrzymała zlecenie na prace remontowe w Elektrowni Kozienice, za co otrzyma 10,9 mln zł.

Tylko dwa dni trwała korekta po wcześniejszych dziewięciu kolejnych dniach wzrostu notowań Lenteksu. W poniedziałek inwestorzy ponownie przystąpili do intensywnego windowania wartości papierów (+17,1 proc.), co zaowocowało ustanowieniem 14-miesięcznego szczytu 24,6 zł. Władze spółki nie znają przyczyn tak gwałtownego wzrostu zainteresowania ze strony spekulantów. W piątek spółka opublikuje raport za I kwartał, dzień wcześniej rada nadzorcza będzie głosować nad strategią rozwoju spółki z Lublińca. ASZ