Pomimo wzrostów cen akcji Telekomunikacji Polskiej i PKN Orlen, wartość WIG20 spada na środowej sesji. Jak na razie strata nie jest duża, zwłaszcza jeśli porównać ją z pogarszającą się sytuacją na Węgrzech.
W południe wartość WIG20 obniżyła się o około 0,5 proc. w stosunku do wczorajszego zamknięcia. Tymczasem budapesztański BUX traci już 2 proc. Indeksom GPW nie szkodzi ale też i nie pomaga specjalnie złoty. Rano polska waluta nieco się osłabiła, ale potem odrobiła straty i teraz nieco się umacnia.
Lepiej od naszej natomiast zachowują się giełdy zachodnioeuropejskie, gdzie straty indeksów są symboliczne. Obroty na GPW są niewielkie, mniejsze niż wczoraj o tej samej porze. Na razie nie ma więc specjalnie powodów do niepokoju, zgodnie z oczekiwaniami popyt na razie nie uaktywnia się. Można się spodziewać większej jego aktywności w okolicach tegorocznego dołka, którego fundusze powinny bronić.
Tegoroczne minimum to poziom 1807 pkt na WIG20 ustanowione 24 stycznia. Na razie wskaźnik największych spółek utrzymuje się kilkanaście punktów powyżej niego. Spadek hamują TP i PKN Orlen drożejące po około 1 proc. Zdecydowanie słabiej prezentują się mniejsze komponenty WIG20 z GTC na czele. Kiepsko też wyglądają Dębica, Cersanit i Stalexport.
W gronie mniejszych spółek wczorajszą passę kontynuują Elektromontaż Warszawa i LZPS Protektor. Przy czym spółki zajmują przeciwległe bieguny. Kurs pierwszej z nich nadal zyskuje pod pretekstem komunikatu o kupnie pakietu akcji przez firmę Prymus, z którą kapitałowo powiązany jest jeden ze znaczących akcjonariuszy emitenta.
Natomiast notowania Protektora kontynuują spadek po komunikacie o spodziewanym pogorszeniu tegorocznych wyników. Wczoraj panika akcjonariuszy spowodowała prawie 35-proc. spadek kurs, dziś kurs leci o dalsze 10 proc. AS