Po fatalnej środowej sesji zza oceanem oraz jeszcze gorszej w Azji początek sesji na GPW był z góry przesądzony. WIG20 na otwarciu zbliżył się do kolejnej psychologicznej bariery 2,2 tys. pkt. Jednak już od pierwszych minut inicjatywę przejęły zdeterminowane do odrabiania strat byki. Po pierwszej godzinie notowań udało im się wprowadzić blue chipy do zielonej strefy. Po drodze popyt dynamicznie pokonał psychologiczną barierę 2,3 tys. pkt. Byki były jednak zbyt słabe by pociągnąć rynek dalej. Dopiero na finiszu wzrosty indeksów zza oceanem wsparły kupujących nad Wisłą i WIG20 ostatecznie zakończył dzień 1,1 proc. wzrostem. Niestety pogłębił on dno bessy, które wynosi obecnie 2227 pkt.
Perełką czwartkowej sesji wśród blue chipów okazał się Polnord. Rynek spekuluje, że znany inwestor Ryszard Krauze, poprzez swój wehikuł inwestycyjny Prokom Investment, odda kontrolę nad deweloperem spółce Pirelli Pekao RE. Kurs Polnordu wyskoczył przy wysokich jak na niego obrotach 10,4 proc. Uwagę handlujących przyciągnął też PKN Orlen. W trakcie sesji poinformowano o zmianie prezesa spółki, którym został Jacek Krawiec. Inwestorzy z zadowoleniem przyjęli jego nominację i ostatecznie Orlen zyskał 4,1 proc. W końcu z kolan podniosła się najgorsza spółka z WIG20 od początku września – KGHM. Słabnąca amerykańska waluta spowodowała ponowny wzrost ceny miedzi w Londynie, a ten przełożył się na 1,69 proc. dodatni finisz lubińskiej spółki.
W wyniku kryzysu na rynkach finansowych może dojść na całym świecie, w tym w Polsce do zaostrzenia zasad udzielania kredytów hipotecznych. To uderzyłoby zapewne w rynek nieruchomości. Te nienajlepsze prognozy prowokują inwestorów do sprzedaży papierów deweloperów i przedstawicieli branży budowlanej. W czwartek najlepiej widać to było na kursach austriackiego Immoeast (spadek o 27,7 proc.) i brytyjsko-holenderskiego Orco Group (- 15,2 proc.). Nieco lepiej wypadł Dom Development i GTC.
Im bliżej końca tygodnia tym wzrasta aktywność inwestorów. Na czwartkowej sesji nakręcili oni ponad 1,7 mld zł obrotu. Były one najwyższe od 30 lipca, kiedy na rynku wymieniono się akcjami za ponad 2 mld zł.
Tuż przed rozpoczęciem sesji zza oceanem rozpoczęła się kluczowa faza rozmów banku Morgan Stanley z Wachovią. Analitycy oceniają, że tylko przejęcie Morgan Stanley uchroni go od kłopotów. Przeciągające się negocjacje budzą coraz więcej niepewności wśród inwestorów, którzy niecierpliwie czekają na finalną decyzję.