To nieco gorzej od indeksów głównych europejskich rynków, które zaczęły dzień średnio o 0,7 proc. niżej. Relatywnie niższe otwarcie w Warszawie z przyzwoitymi wynikami banków w tle nie zniechęciło strony podażowej do próby zdobycia dodatkowych punktów. Pojawiły się koszykowe zlecenia sprzedaży, które zepchnęły indeks do poziomu 2985 pkt. Jednak wobec stabilizacji na rynkach zagranicznych ten podażowy impuls nie miał dalszego ciągu, a indeks zdołał wrócić nad barierę 3000 pkt.
Gdyby nie dobra postawa amerykańskich kontraktów, które sugerują obecnie niemal 50 pkt. wzrost indeksu DJI na otwarciu, humory inwestorów byłyby znacznie gorsze. Dzięki temu Dax próbuje nieśmiało odejść w górę od poziomu otwarcia. Żadna z wielkich niemieckich spółek nie podała dzisiaj wyników, natomiast opublikował je spożywczy gigant Unilever, który zanotował wzrost zysku o 33 proc., a jego akcje zyskały ponad 3 proc.
Głównym wydazreniem dnia w Europie będą posiedzenia Banku Anglii i EBC. Nie są oczekiwane zmiany stóp procentowych, ale bardzo prawdopodobne antyinflacyjne wypowiedzi prezesa Tricheta mogą wzmocnić . spadające ostatnio jak kamień euro. Silne euro wyrządza gospodarce Eurolandu coraz większe szkody – po raz kolejny spadł w ujęciu miesięcznym niemiecki eksport, tym razem o 0,5 proc. Sytuacja w europejskim przemyśle jest coraz gorsza, o czym świadczy marcowy spadek zamówień przemysłowych.
Ze Stanów Zjednoczonych napłyną dzisiaj cotygodniowe dane o liczbie nowych bezrobotnych i zapasach hurtowych. Poznamy także raport ISCS o sprzedaży w sieciach detalicznych. Uwaga rynku koncentruje się teraz na rynku pracy z powodu widocznego pogorszenia nastrojów konsumenckich. Pojawiają się coraz bardziej niepokojące sygnały w postaci lawinowo rosnącego zadłużenia na kartach kredytowych świadczące o tym że Amerykanom coraz trudniej utrzymać dotychczasowy poziom życia z bieżących dochodów. Jeśli dzisiejsze dane okażą się gorsze od prognozy na poziomie 375 tys. wniosków o zasiłek, z odbiciem może być problem.
Aktywność na GPW przy spadku zmalała, co jest pozytywnym objawem. Obroty dopiero teraz przekroczyły poziom 250 mln. zł. Mimo stabilizacji popyt jest bardzo ostrożny i nie próbuje doprowadzić do odsunięcia Wig20 od wsparcia. Tylko trzy spółki z indeksu są nad kreską, a przewodzi im BPH. PKO BP i BZWBK są lepsze od indeksu, ale wyniki Pekao zostały jednak źle odebrane i bank zajmuje ostatnie miejsce, tracąc prawie 3 proc. Spokojniej jest w segmencie średnich spółek, gdzie spadki są symboliczne. Przy pewnej dozie szczęścia utrzymanie poziomu 3000 pkt. przez Wig20 jest prawdopodobne przynajmniej do momentu publikacji danych w USA.