Po długim maraźmie GPW wybiła się nad kreskę. Wśród europejskich parkietów, mocniejsza jest jedynie giełda w Czechach i Estonii. Opublikowane dotychczas dane makroekonomiczne okazały się bliskie oczekiwaniom.
Na rynku widać niewelkie ożywienie. Poziom obrotów wzrósł po godzinach popołudniowych i do 15:40 wyniosł ponad 1100 mln zł.
Indeks blue chipów najmocniej ściągają akcje dwóch największych banków Pekao i PKO BP, na które przypadała ponad 500 mln zł obrotu. Wśród spółek z indeksu WIG-Banki tracą prawie wszystkie instytucje finansowe. Słabą passą cieszą się również akcje z sektora paliwowego za sprawą taniejącej ropy na rynkach surowcowych. Cena baryłki czarnego złota spadła już do 48 USD (wobec 54,5 USD 4 dni temu). Jest to reakcja rynku przed publikacją zapasów paliw w USA (publikacja o godzinie 16:30). Wyróżnia się jedynie PKN Orlen za sprawą podwyższenia o 16 proc. ceny docelowej przez analityków z Goldman Sachs. Cena docelowa wynosi teraz 26 zł (wobec ponad 24 zł o godzinie 11:40).
WIG20 dołuje również kurs KGHMu, który po wczorajszej 4,5 proc. zwyżce, traci 0,8 proc. Władze lubińskiego koncernu zapowiedziały podwyżkę wynagrodzeń dla pracowników po lepszych od wcześniejszych prognoz wynikach za I kwartał. To zapewne ucieszyło związki zawodowe, ale nie inwestorów. Kurs spółki dołuje również taniejąca o 1,2 proc. cena czerwonego kruszca.
Wśród danych makro godz. 16 dowiemy się jak zachowywał się amerykański sektor
wytwórczy, co pokaże indeks ISM dla przemysłu. Prognoza za ostatni miesiąc mówi
o 35,5 pkt. Również o tej samej godzinie, światło dzienne ujrzą dane z rynku
nieruchomości, w tym indeks podpisanych umów kupna domów oraz wydatki na
inwestycje budowlane. Być może te ostatnie dane ponownie zaskoczą pozytywnie
nasz rynek.