... to potencjał wzrostu w perspektywie najbliższych miesięcy byłby symboliczny i nie przekraczał 2 proc. Dopiero jeśli wzięlibyśmy pod uwagę najbardziej optymistyczne ceny docelowe, to WIG30 „rośnie” do 3238 pkt. To ponad 20 proc. więcej niż obecnie. Taki scenariusz byłby jednak możliwy, gdyby kurs np. KGHM urósł do 160 zł, Pekao do 211 zł, a GTC do 9,2 zł. W tym ostatnim przypadku oznaczałoby to konieczność odbicia w wysokości 64 proc.

Gdyby WIG30 miał natomiast odzwierciedlać opinie analityków — skrajnych pesymistów, jego wartość znalazłaby się 16 proc. niżej, a więc na poziomie około 2260 pkt. To wymagałoby jednak np. ponad 40-procentowej przeceny LPP (na 5650 zł akcję tej spółki wyceniają analitycy ING) czy 26-procentowy spadek notowań KGHM.
W scenariuszu podstawowym za najbardziej niedowartościowane spółki analitycy uważają JSW, Kernel i Grupę Lotos — w każdym z przypadków średnia z cen docelowych jest o jedną trzecią wyższa niż kurs na GPW. Na przeciwnym biegunie są Boryszew i Azoty, których ceny docelowe są — odpowiednio — 22 i 11 proc. niżej niż notowania na giełdzie.