Polsko-niemiecka spółka deweloperska Wind-pol przygotowuje budowę 52 dwumegawatowych elektrowni wiatrowych, które mają powstać koło Słupska.
Wind-pol, niemiecko-polska spółka deweloperska z siedzibą w Koszalinie, zamierza na polach między Zajączkowem a Łosinem w gminie Kobylnica koło Słupska wybudować farmę wiatrową.
Projekt jest już bardzo zaawansowany. Spółka doprowadziła do zmiany w zapisach planu zagospodarowania przestrzennego gminy. Zawarła też wstępne umowy dzierżawy z okolicznymi rolnikami. Mają one obowiązywać 30 lat. Wind-pol uzyskał także promesę na zakup wyprodukowanej energii przez Zakład Energetyczny w Poznaniu. Obecnie stara się o uzyskanie warunków na przyłączenie elektrowni do sieci energetycznej.
Po uzyskaniu wszystkich zezwoleń spółka zamierza sprzedać przygotowany projekt. Zdaniem Adama Stadnika, dyrektor Wind-polu, wszystko wskazuje na to, że będzie go realizował zagraniczny inwestor.
— Wstępne szacunki przewidują, że budowa jednej elektrowni będzie kosztować ponad 2 mln EUR (ponad 8,3 mln zł). Będzie więc to spory koszt — mówi Adam Stadnik.
Dodaje, że rozmowy z kilkoma zainteresowanymi spółkami są już bardzo zaawansowane. Jego zdaniem, spółka może też zrealizować całą inwestycję pod klucz za powierzone pieniądze.
Jeżeli Wind-pol pozytywnie zakończy rozmowy z inwestorami, to rozpocznie realizację drugiego etapu projektu, który w sumie przewiduje budowę blisko stu elektrowni wiatrowych między Łosinem a Zajączkowem.
Niedawno w Łosinie spółka ustawiła wieżę pomiarową, która przez 120 dni będzie mierzyła siłę wiatrów wiejących w tym rejonie. Według przedstawicieli Wind-polu, takie wyliczenia są niezbędne w staraniach o kredyty bankowe.