Windykacja nie ma granic

  • Małgorzata Ciechanowska
opublikowano: 19-02-2014, 00:00

Z roku na rok rośnie liczba przedsiębiorców, którzy potrzebują pomocy w odzyskaniu należności za granicą

Według Głównego Urzędu Statystycznego, polski eksport w 2013 r. wzrósł o 6,5 proc. w ujęciu rocznym i wyniósł 152,8 mld EUR. Polscy przedsiębiorcy zwiększyli wysyłki towarów do Szwecji, Słowacji, Rosji, Niemiec, na Ukrainę, do Czech, Wielkiej Brytanii i Francji. Wzrost zapotrzebowania na polskie produkty cieszy, ale też naraża eksporterów na to, że nie otrzymają zapłaty za zrealizowane zamówienia.

Zobacz więcej

Niełatwo wskazać listę branż, w których najtrudniej odzyskać należności za granicą. Wiele zleceń pochodzi od firm tekstylnych, mięsnych, produkcyjnych, przetwórstwa owoców i warzyw oraz stolarki budowlanej. Duże problemy mają też firmy transportowe i spedycyjne — mówi Maciej Jasiński, dyrektor windykacji w Coface. [FOT. TR]

— Niestety, niepłacenie zobowiązań jest bardzo częstą praktyką w rozliczeniach zagranicznych. Z perspektywy Hiszpanii, Portugalii czy Francji Polska jest bowiem stosunkowo dalekim krajem — uważa Krzysztof Matela, prezes EGB Investments.

Na szczęście są sposoby, aby odzyskać należność nawet, jeśli dłużnik znajduje się na drugim końcu Europy.

Główni dłużnicy

Najwięcej problemów z odzyskaniem pieniędzy polscy eksporterzy mają w krajach, do których wysyłają najwięcej towarów, a więc w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Czechach, Francji, Rosji i Włoszech.

— Otrzymujemy także dużo zapytań o windykację należności od ukraińskich firm, bo Ukraina w 2013 r. była na 8. miejscu największych odbiorców polskiego eksportu. Jednak ze względu na panującą tam sytuację ostrożnie podchodzimy do tych zleceń — informuje Szymon Wiliński, zastępca dyrektora handlowego ds. informacji i windykacji Coface. Trudno natomiast wskazać branże, w których najtrudniej odzyskać należności.

Według Macieja Jasińskiego, dyrektora windykacji w Coface, wiele zleceń pochodzi z branży tekstylnej, mięsnej, produkcji, przetwórstwa owoców i warzyw oraz stolarki budowlanej.

Duże problemy, zwłaszcza na południu Europy, mają też operatorzy transportu i spedycji. Zdaniem Krzysztofa Mateli to nie branża ma główne znaczenie, ale sposób działania przedsiębiorcy nawiązującego współpracę z zagranicznym kontrahentem.

— Często przyczyną powstawania długów jest po prostu niezweryfikowanie statusu i kondycji potencjalnego partnera. Ponadto bardziej narażeni na brak zapłaty są przedsiębiorcy, którzy sporadycznie sprzedają swoje towary czy usługi na zagranicznym rynku. W takich przypadkach kontrahenci mogą sobie pozwolić na pogorszenie lub nawet utratę relacji z polskim dostawcą w związku z opóźnianiem płatności — podkreśla Krzysztof Matela.

Ale powodem może być także przesadna oszczędność polskich przedsiębiorców. — Ich problemy za granicą polegają najczęściej na tym, że po prostu próbują oszczędzać na kosztach związanych z obsługą prawną, przez co bardzo często podpisują niekorzystne dla siebie kontrakty — uważa Stefan Prociak, prokurent kancelarii Via Lex.

Co kraj, to obyczaj

Lepiej także nie oszczędzać na samej windykacji, bo odzyskiwanie długu poza granicami kraju jest bardziej skomplikowane i trudniej przeprowadzić je na własną rękę. Aby windykacja była skuteczna, trzeba opanować kilka spraw jednocześnie. Po pierwsze, konieczna jest znajomość regulacji poszczególnych państw, które niekiedy są całkowicie różne niż polskie. Po drugie, język angielski nie zawsze wystarcza, bo może prowadzić do powstawania nieporozumień. Lepsza jest obsługa spraw w języku narodowym dłużnika. Po trzecie, zdecydowany wpływ na sukces windykacji ma znajomość mentalności i zwyczajów obowiązujących w danym kraju.

— Jako przykład specyfiki odzyskiwania należności można podać Włochy. Ten kraj zawsze, także przed kryzysem, cechowały długie terminy płatności, które obecnie są jeszcze wydłużane z powodu rosnących zatorów płatniczych. Ponadto przewlekłość postępowań sądowych jest w tym kraju normą. Polscy windykatorzy muszą się przyzwyczaić między innymi do tzw. wakacji sądowych, które w praktyce oznaczają to, że w lipcu i sierpniu sprawy w ogóle nie posuwają się do przodu. Podczas trwającej nawet i kilka lat sprawy o odzyskanie należności zmieniają się okoliczności prawne, dłużnicy upadają, co jeszcze bardziej zmniejsza skuteczność windykacji długów od włoskich odbiorców — ostrzega Maciej Jasiński.

Atutem korzystania z usług profesjonalnej firmy windykacyjnej jest także możliwość nawiązania przez nią współpracy z miejscowymi windykatorami lub kancelariami prawnymi.

— Pomoc zewnętrznych partnerów może być przydatna w poszukiwaniu dłużnika lub reprezentowaniu klienta w razie skierowania sprawy na drogę sądową — mówi Krzysztof Matela. Zwykle jednak to ostateczność. Kancelaria Via Lex, aby obniżyć koszty swoich działań, udaje się do polskiego sądu po europejski nakaz zapłaty. — W tym wypadku z pomocy kancelarii zewnętrznej korzysta się tylko na etapie egzekucji — mówi Stefan Prociak.

Prawnik kosztuje

Mimo że windykacja zagraniczna nie różni się znacząco od krajowej (też najpierw podejmowane są próby nawiązania kontaktu, a w razie niepowodzenia sprawa jest kierowana do sądu), jest droższa, zwłaszcza jeśli konieczne jest rozpoczęcie działań sądowych. — Jeżeli chodzi o Europę kontynentalną, to najdroższe jest odzyskanie należności na Wyspach Brytyjskich i w Holandii. Dosyć droga jest też Austria i Niemcy — wymienia Stefan Prociak. Największym wydatkiem mogą się okazać koszty obsługi prawnej w kraju dłużnika.

— Na przykład w Wielkiej Brytanii większość kancelarii prawnych kalkuluje swoje koszty na podstawie stawki godzinowej pracy prawnika. Czasami mogą one stanowić nawet 40-60 proc. wartości przedmiotu sporu — zaznacza Maciej Jasiński. Do tego należy doliczyć ceny ewentualnych podróży w celu występowania przed sądem oraz wysokie koszty tłumaczeń przysięgłych dokumentacji związanej ze sprawą. Warto więc zrobić wszystko, aby nie dopuścić do windykacji sądowej i odzyskać należności na drodze polubownej. Wtedy koszty windykacji mogą nie być wyższe niż w sprawach krajowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Ciechanowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu