Windykacja przyspiesza, handel wierzytelnościami słabnie

Piotr Krupa
opublikowano: 2009-11-16 00:00

Po trzech kwartałach tego roku znacząco wzrosła wartość spraw przyjętych do obsługi przez Grupę Kruk. Wrocławski windykator przyjął portfele o wartości 2 mld 883 mln zł, czyli o niemal 500 mln zł więcej niż w takim samym okresie 2008 r. (wzrost o 22 proc.). Przybyło także — o 17 proc. — spraw przyjętych do obsługi. W sumie było ich 878 tys., gdy rok wcześniej — 752 tysiące.

Wzrosła liczba spraw przyjmowanych na zlecenie przy jednoczesnym niewielkim zmniejszeniu ich ogólnej wartości. Przez trzy kwartały 2009 r. wierzyciele zlecili niemal 819 tys. spraw o wartości 1 mld 659 mln zł (rok wcześniej 622 tys. spraw o wartości 1 mld 801 mln zł). Średnia wartość pojedynczego długu zmalała o 30 proc. — z 2895 zł do 2025 zł. Powód? Do firm windykacyjnych trafiają sprawy o coraz krótszym okresie przeterminowania, windykatorzy coraz częściej monitorują płatności jeszcze przed powstaniem zadłużenia. Dlatego coraz niższe są salda pojedynczych spraw. Wierzyciele nie czekają, aż skumuluje się kilka rat czy faktur, ale już przy pierwszych opóźnieniach uruchamiają proces windykacji zewnętrznej.

Odwrotnie jest ze sprzedażą wierzytelności. Po trzech kwartałach o 55 proc. spadła liczba kupionych spraw (ze 130 tys. do 59 tys.), ale ich wartość wzrosła ponaddwukrotnie (z 571 mln zł do 1 mld 225 mln zł). Wynika to z tego, że w 2009 r. nasza firma kupowała głównie pakiety wierzytelności korporacyjnych, które charakteryzują się wysokimi saldami.

Na początku roku zakładaliśmy, że zauważalnie przybędzie spraw przyjmowanych na zlecenie na wczesnych etapach przeterminowania. Te prognozy się sprawdzają. Szczególnie banki, dbając o jakość swoich aktywów, przekazują sprawy jeszcze przed lub tuż po upływie terminu płatności, a gdy kredytobiorcy zwlekają z zapłatą, bardzo szybko podejmują zdecydowane działania, również sądowo-egzekucyjne. Jednocześnie rośnie wartość wierzytelności trafiających do sprzedaży, choć wzrost byłby pewnie znacznie większy, gdyby nie trudności z pozyskaniem funduszy na zakupy przez inwestorów.

W najbliższym czasie ze szczególną uwagą należy się przyglądać najpopularniejszym produktom bankowym, czyli kredytom i pożyczkom gotówkowym oraz zadłużeniom na kartach kredytowych. Sygnały z rynku mogą zwiastować, że wkrótce znacznie częściej będziemy mieli do czynienia z dłużnikami, którzy przecenili swoje możliwości kredytowe.

Można się także spodziewać, że rola firm windykacyjnych będzie ewoluowała w stronę doradztwa finansowego i restrukturyzacji zadłużenia i takiego planowania spłaty długów, by przywrócić regularność spłaty należności.

Piotr Krupa