Windykacyjny Kruk zebrał żniwa

MR
opublikowano: 2013-09-05 00:00

Wyniki spółki spodobały się inwestorom. Zarząd liczy teraz na ożywienie w Polsce i podbój Hiszpanii.

W pierwszym półroczu windykacyjna spółka miał prawie 200 mln zł przychodów, o jedną czwartą więcej niż przed rokiem. W takim samym tempie, do 76 mln zł, wzrósł zysk operacyjny, a zysk netto podskoczył o ponad połowę, do 50,6 mln zł.

— W Polsce mieliśmy w drugim kwartale kolejną obniżkę stóp procentowych, która przełożyła się na niższe koszty finansowe grupy oraz miała pozytywny wpływ na wynik netto w pierwszym półroczu. Dodatkowo sprzyjała nam sytuacja na rynku walutowym, na którym doszło do umocnienia leja rumuńskiego — mówi Piotr Krupa, prezes Kruka.

Izabela Rokicka z Domu Inwestycyjnego BRE Banku zwraca uwagę, że na dobry wynik w drugim kwartale miał wpływ też fakt, że Kruk użył w swoich kalkulacjach nowej, niższej stopy wolnej od ryzyka. Rezultaty okazał się dużo lepszy od oczekiwań analityków, więc po publikacji sprawozdania papiery Kruka podrożały o ponad 5 proc., a w sumie od początku roku kurs poszybował w górę o ponad 55 proc. To jeszcze nie koniec, ale potencjał jest ograniczony — przekonuje Izabela Rokicka, która w ostatniej rekomendacji radziła akumulowaniewalorów Kruka, a cenę docelową wyznaczyła na 73,2 zł. To 8 proc. powyżej ceny z sesji w środę.

Windykator, po ekspansji w Rumunii i Czechach, szykuje się na wejście do Hiszpanii. Jak przekonuje prezes spółki, to obecnie największy rynek sprzedaży niezabezpieczonych portfeli konsumenckich w Europie. Piotr Krupa twierdzi, że start będzie o tyle łatwy, że rynek windykacji jest tam wyjątkowo rozdrobniony. Kruk rozważa dwie opcje — utworzenie start-upu lub akwizycję. Obecnie na celowniku spółki jest kilka tamtejszych firm.

— Na razie trudno oszacować korzyści wynikające z tego ruchu. Wejście na nowy rynek zawsze wiąże się ze sporym ryzykiem i rynek hiszpański niczym się tu nie wyróżnia. Najwyraźniej Kruk szacuje, że korzyści będą większe — komentuje Izabela Rokicka.

Ekspansja zagraniczna nie jest jednak priorytetem. Spółka chce przede wszystkim poprawić poziom spłacalności portfela wierzytelności, którego łączna wartość w trzech krajach to 19 mld zł. Patrząc przez pryzmat wracającej koniunktury w kraju, a zwłaszcza spadającego ostatnio bezrobocia i poprawiających się zarobków, taki scenariusz jest całkiem realny. Z drugiej strony, pod znakiem zapytania stoi obecnie działalność jednej z młodszych spółek z grupy — Novum Finance. To firma pożyczkowa, która skupia się przede wszystkim na najlepszych klientach Kruka, czyli takich, którym udało się spłacić cały dług.

Niedawno jednak resort finansów zapowiedział, że planuje ukrócić działalność firm pożyczkowych i obniżyć maksymalny koszt pożyczki do czterokrotności stopy lombardowej, powiększony o 30 proc. kwoty transakcji. Jeśli projekt wejdzie w życie, firma będzie miała problem z udzielaniem większych pożyczek na dłuższy czas.