Winni są wszyscy

NIK wytyka opieszałość przy budowie trasy z Gdańska na południe kraju. Dostało się i drogowej dyrekcji, i koncesjonariuszowi.

Winni są wszyscy

Anna Pronińska, KJ
opublikowano: 09-06-2006, 00:00

NIK wytyka opieszałość przy budowie trasy z Gdańska na południe kraju. Dostało się i drogowej dyrekcji, i koncesjonariuszowi.

Rząd zapewnia, że do 2010 r. zbuduje autostradę A1 z Gdańska do południowej granicy. Tymczasem raport Najwyższej Izby Kontroli (NIK) nie zostawia suchej nitki na realizacji tej inwestycji.

— Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) nierzetelnie ewidencjonowała koszty przygotowawcze do budowy, które szacowane są na 280 mln zł. Uważamy jednak, że kwota ta nie odzwierciedla rzeczywiście poniesionych nakładów — mówi Jacek Jezierski, wiceprezes NIK.

Do czasu zakończenia kontroli, trwającej od 2003 r. do połowy 2005 r., na południowym odcinku trasy nawet nie zaczęto wykupu gruntów.

— Część odcinków nie posiadała decyzji lokalizacyjnej, umożliwiającej nabywanie nieruchomości — odpiera zarzuty GDDKiA.

Zapewnia też, że ewidencja kosztów była przeprowadzona rzetelnie, a NIK otrzymała wszystkie informacje z wyszczególnionymi danymi finansowymi.

Według ekspertów NIK, brak A1 hamował rozwój ekonomiczny Pomorza i przyczynił się do marginalizacji portów w Gdańsku i Gdyni. Straty sięgają 250 mln USD rocznie.

NIK stwierdziła również, że naruszono prawo przy zawieraniu umowy z Gdańsk Transport Company (GTC), koncesjonariuszem odcinka Gdańsk–Toruń. Firma ta obecnie buduje część trasy z Gdańska do Nowych Marzów. Jej koszt sięga 5,6 mln EUR/km. Zdaniem NIK, zbyt dużo. Ponadto umowa z koncesjonariuszem w wielu punktach jest niekorzystna dla skarbu państwa. NIK sugeruje cofnięcie koncesji GTC. Powodem miałoby być niezapewnienie przez firmę pieniędzy na realizację inwestycji.

— Mamy zgromadzonych 670 mln EUR w kredytach i ze środków akcjonariuszy. Wystarczą na budowę — odpiera zarzuty Aleksander Kozłowski z rady nadzorczej GTC.

NIK podaje, że kontrolę przeprowadziła z własnej inicjatywy, ale zgodnie z sugestią marszałka Sejmu. Nie ma tu żadnej polityki...

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska, KJ

Polecane