Wipasz w drodze na giełdę

Ogłoszenie o debiucie na GPW zawisło na… silosach. Potencjalni inwestorzy muszą być jednak cierpliwi.

Gdzie można się dowiedzieć, kto zmierza na Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie? Z nietypowego kanału informacyjnego skorzystały władze Wipaszu. Producent pasz oraz mięsa z kurczaka wymalował informacje o giełdowych planach na silosach (patrz — zdjęcie), wyznaczając nawet datę debiutu. Przejeżdżających przez Mazury witają hasła „Wipasz jest nasz” (spółka jest w 100 proc. polska) i „Wipasz w drodze na GPW 2014”. Sprawa nie jest jednak taka prosta.

— Mieliśmy taki zamiar, ale na razie wstrzymaliśmy się — mówi Józef Wiśniewski, prezes i właściciel Wipaszu. Ogłoszenie jednak wciąż wisi i spółka nie zamierza go ściągać.

— Datę zawsze możemy zakleić i zmienić np. na 2015 r. — dodaje prezes. I takiej zmiany należy się spodziewać, bo, jak twierdzi Józef Wiśniewski, giełda to ogromne przedsięwzięcie.

— Puściliśmy sygnał, więc inwestorzy czekają w przedpokoju. Giełda nas interesuje, ale nie teraz, bo całkowicie pochłaniają nas inwestycje — przekonuje Józef Wiśniewski. Jakie inwestycje i jak duże — tego już prezes ujawniać nie chce, choć na giełdzie spółka będzie musiała się dzielić takimi informacjami. W ubiegłym roku uzyskała zezwolenie na działalność w Warmińsko-Mazurskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej, w której miała zainwestować 150 mln zł w ubojnię drobiu.

Nie udało nam się ustalić, na jakim etapie znajduje się to przedsięwzięcie. Według „Polityki”, w ubiegłym roku Wipasz miał ponad 1,3 mld zł przychodów i 20 mln zł zysku netto. W 2011 r. było to odpowiednio 1 mld zł i 28 mln zł (według danych i Bisnode D&B Polska). Spółka informuje na stronie internetowej, że produkuje 200 ton mięsa drobiowego dziennie i realizuje inwestycje, które mają te moce potroić. Wipasz posiada również pięć wytwórni pasz, produkujących 1 mln ton rocznie. Na giełdzie byłaby to 30. spółka z branży spożywczej.

— To mógłby być ciekawy debiut. Plusem jest koncentracja na zyskującym coraz większą popularność mięsie drobiowym — mówi Łukasz Wachełko, wicedyrektor działu analiz w Domu Inwestycyjnym Investors. Zaznacza, że inwestorzy ostrożnie patrzyliby na takiego debiutanta, bo spółki rolno-spożywcze nie miały ostatnio dobrej passy na giełdzie.

— Albo zła pogoda psuła im plony, ale była zbyt dobra, a urodzaj drastycznie obniżał ceny i opłacalność produkcji. Ponadto spółki ukraińskie, duzi gracze z tego sektora, miały problemy z kursem hrywny i eksportem do Rosji. W efekcie popadły w niełaskę inwestorów. To, że Wipasz jest polski, jest atutem, ale jednocześnie polscy gracze z branży mięsnej też pokazali, że należy podchodzić do branży spożywczej z dystansem — dodaje Łukasz Wachełko. Ostatnim debiutantem z branży spożywczej na giełdzie był Tarczyński. Producent mięsa wszedł na parkiet w czerwcu.

— Tarczyński z przychodami na poziomie 387 mln zł (w 2012 r.) jest spółką kilkakrotnie mniejszą niż Wipasz. Z debiutu zebrał 45 mln zł. Można się spodziewać, że Wipasz oczekiwałby co najmniej 100-200 mln zł, ale zdobycie takiej kwoty ze względu na spowolnienie nie byłoby łatwym zadaniem. Polskich spółek spożywczych na giełdzie jest niewiele i w większości są to małe firmy o niskiej kapitalizacji. Wyjątkiem jest Wawel, który świetnie sobie radzi bez względu na koniunkturę gospodarczą, bo jest bardzo dobrze zarządzany — komentuje Adam Kaptur, analityk Millennium Domu Maklerskiego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Wipasz w drodze na giełdę