Wirtualna przymierzalnia wchodzi do realu

opublikowano: 16-11-2012, 00:00

Jeśli nie wiesz, co kupić, kliknij, a inni ci doradzą — to pomysł spółki z Trójmiasta, która chce podbić Londyn.

Szczegóły są na razie tajemnicą. Ale już możemy zapowiedzieć: w przymierzalniach niektórych sieciówek działających w Polsce pojawią się specjalne tablety dla klientów. Mają pomóc w wyborze zakupu. Niezdecydowani sięgną po nie, gdy zechcą uzyskać on-line poradę, w czym prezentują się najlepiej. Głosy oddadzą internauci, a nie specjalny program informatyczny. To już działa w sklepach internetowych. W stacjonarnych jeszcze nie. Pomysłodawca na razie prowadzi na ten temat rozmowy.

Pół miliona doradców

Lookmash.net — tak nazywa się porównywarka ubrań połączona z platformą do głosowania. Na razie działa jako aplikacja na smartfony oraz widget dla sklepów online, oferujących ubrania, buty, torebki i inne dodatki. Kupujący z poziomu sklepu zwracają się o wskazanie najatrakcyjniejszych produktów przez społeczność modową, która liczy już ponad pół miliona osób. W ciągu minuty można uzyskać odpowiedź od kilkunastu osób. Ponieważ aplikację można też pobrać na smartfony, niezdecydowany klient może sobie zrobić zdjęcie i efekt skonsultować ze znajomymi oraz społecznością Lookmash.

— Zaczęło się od sporu z żoną. Mieliśmy inne zdania na temat ubrania dla mnie. Do dyskusji została włączona ekspedientka. Wtedy pomyślałem, że przydałoby się narzędzie, które przyszłoby z pomocą takim niezdecydowanym jak ja — wyznaje pomysłodawca i założyciel spółki Lookmash w Gdańsku, jej prezes Łukasz Brzeziński, przedsiębiorca internetowy. Sprawdził, że takiego jeszcze na rynku nie było. Prototyp serwisu powstał w styczniu 2011 r.

W 2012 r. po kolei czteroosobowy zespół z Trójmiasta uruchamiał aplikacje dla określonych systemów. Bezpośrednimi klientami spółki są obecnie w większości średnie i duże sklepy internetowe, które chcą za pomocą jej programu podnieść sprzedaż. Badania przeprowadzone przez spółkę pokazały, że 70 proc. konsumentów rezygnuje z zakupów tylko dlatego, że nie potrafią podjąć decyzji.

Ekspansja ponad granicami

Szansę dla siebie widzą też placówki stacjonarne, które chcą montować tablety z aplikacją Lookmash w oznaczonych przymierzalniach. Już wiadomo, że ta usługa zostanie wdrożona na rynku amerykańskim. Spółka pozyskała tam partnera, który ją rozwinie w jej imieniu. Obecnie ma ponad 30 klientów w różnych krajach. Chce otworzyć biuro w Londynie, wejść na rynek Niemiec, Wielkiej Brytanii i Skandynawii. Model biznesowy polega na tym, że sklepy płacą spółce prowizję, gdy kupujący dokonują transakcji po skorzystaniu z widgeta.

W przypadku handlu stacjonarnego ma być w przyszłości m.in. pobierany abonament za współpracę sklepów sieciowych z markami. Miesięcznie na platformie pojawia się ok. 10 tys. pytań, na które oddawanych jest ponad 300 tys. głosów. Z aplikacji Lookmash korzystają w większości kobiety. 40 proc. z nich ma więcej niż 25 lat.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy