Wielkopolskie Tartaki Witar, czołowa firma branży drzewnej w kraju, będą komercjalizowane. Według zarządcy firmy, to jedyny sposób na uratowanie jej przed upadłością. Zobowiązania Witaru sięgają 30 mln zł.
W ciągu najbliższych miesięcy powinno dojść do przekształcenia przedsiębiorstwa Wielkopolskie Tartaki Witar w holding 11 spółek, powstałych na bazie zakładów firmy. Wśród ponad 1100 pracowników zakładów Witaru (10 tartaków w Wielkopolsce, województwie łódzkim i na Dolnym Śląski oraz Fabryka Parkietów w Biadkach) przeprowadzono rozmowy na temat komercjalizacji przedsiębiorstwa.
Jednak według Pawła Grześkowiaka, zarządcy komisarycznego Witaru, opinia pracowników nie będzie obligatoryjna dla właściciela firmy, czyli Skarbu Państwa.
— Chodzi raczej o zyskanie aprobaty dla planowanych przekształceń — mówi Paweł Grześkowiak.
Według niego, bez komercjalizacji i restrukturyzacji majątkowej firmie grozi upadłość. Obecnie zobowiązania Witaru sięgają 30 mln zł, w dodatku firma od kilku lat generuje straty. 2002 r. przedsiębiorstwo zamknęło stratą netto wysokości 3,5 mln zł przy przychodach rzędu 95 mln zł. Najwięksi wierzyciele Witaru to: Agencja Rozwoju Przemysłu, banki i Lasy Państwowe.
Istotnym warunkiem poprawy sytuacji finansowej Witaru ma być upłynnienie całości nieprodukcyjnego majątku firmy.
— Szacujemy jego wartość na 10 mln zł. Głównym składnikiem tego majątku jest nieruchomość położona w centrum Poznania — twierdzi Paweł Grześkowiak.
Witar prowadzi obecnie rozmowy w sprawie zbycia tej nieruchomości z kilkoma kontrahentami. Sprawa jednak nie jest prosta ze względu na bardzo dużą nadpodaż powierzchni biurowych w Poznaniu.
— Środki uzyskane ze sprzedaży majątku zamierzamy przeznaczyć na spłatę zobowiązań i inwestycje w technologie — zapowiada Paweł Grześkowiak.
Podkreśla, że nie wchodzi w grę likwidacja żadnego z tartaków.
Firma może mieć jednak problemy z komercjalizacją największego zakładu — Fabryki Parkietów w Biadkach. Kilka lat temu ARP udzieliła Witarowi 10 mln zł kredytu na inwestycje. Pieniądze poszły na zakup linii do produkcji parkietu i duoparkietu. Zakład miał jednak problemy ze spłatą kredytu i w efekcie zobowiązanie narosło do 14 mln zł.
— Negocjujemy z ARP konwersję tych wierzytelności na udziały w fabryce — twierdzi Paweł Grześkowiak.
Dodaje, że ARP jest przychylnie nastawiona do tego rozwiązania.
Dodatkowym utrudnieniem w komercjalizacji fabryki w Biadkach jest hipoteka na nieruchomości, na której zlokalizowany jest zakład, ustanowiona na poczet innych zobowiązań Witaru wobec Skarbu Państwa. Według Pawła Grześkowiaka, rozwiązanie tego problemu jest obecnie także negocjowane.