Palmirski producent galanterii, obuwia i odzieży funduje inwestorom prawdziwy rollercoaster wynikowy. Pierwsza połowa 2025 r. wypadła słabo, a zysk netto spadł o 42 proc. do 9,7 mln zł. Ostatni kwartał ub.r. przyniósł natomiast prawdziwe przebudzenie.
- To był nasz najlepszy okres w historii - mówi Marcin Szyguła, wiceprezes Wittchena.
Walizki Wittchena: kiedyś hit, teraz hamulec
Między październikiem a grudniem grupie udało się zwiększyć sprzedaż o 13,5 proc. do 151 mln zł, a zysk netto o 89 proc. do 16,7 mln zł - mimo że to okres przecen i promocji. To pozwoliło wyciągnąć roczną dynamikę wyników w dodatnie rejony. Sprzedaż w skali roku poprawiła się o 5 proc. do 454 mln zł, a zysk netto o ponad 3 proc. do 35,3 mln zł. To efekt reorganizacji, wyprzedaży zapasów oraz redukcji kosztów.
- Wyniki mi się podobają. Wyższa od moich oczekiwań jest marża brutto. Spółka generuje więcej gotówki i ma lepszą rotację zapasów - komentuje Piotr Chodyra, analityk domu maklerskiego Trigon.
Motorem sprzedaży cały czas są walizki. To był hit Wittchena w okresie postcovidowym, kiedy ludzie zaczęli masowo podróżować. Czas prosperity w tym segmencie dobiega jednak końca.
- Konkurencja jest coraz większa, a to jest produkt bardzo czuły cenowo - tłumaczy Marcin Szyguła.
Jednym słowem koszty rosną, a nie da się tego przerzucić na klientów. Zarobek na walizkach szybko spada. W tej sytuacji Wittchen szykuje się na małą rewolucję.
- Zmieniamy nasz miks produktowy - zapowiada wiceprezes.
Walizki jeszcze niedawno stanowiły wartościowo połowę sprzedaży grupy. Nowy cel to 30 proc. - może z małym haczykiem. Powstałą lukę Wittchen chce wypełnić większą sprzedażą odzieży. I nie chodzi tylko o płaszcze i wyroby skórzane.
- Chcemy iść szerzej. Myślimy o swetrach, golfach, spodniach, t-shirtach, koszulkach polo - jednym tchem wymienia członek kierownictwa grupy.
Odzież w jej przychodach ma się rozrosnąć z kilkunastu do 20-30 proc.
Początek roku też zaskoczył, ale na minus
W 2026 r. Wittchen stawia głównie na sprzedaż w kanale e-commerce i rynki zagraniczne.
- Polski nie odpuszczamy, ale za granicą widzimy więcej przestrzeni do wzrostu - mówi Marcin Szyguła.
Sklepy stacjonarne wejdą w fazę przetrwalnikową. Spółka nie zamierza rozwijać tego kanału, za to przeprowadzona będzie analiza placówek pod kątem ich rentowności. Możliwe są zamknięcia, albo zmiana lokalizacji.
Po mocnej końcówce ub.r. początek 2026 r. znowu wylał kubeł zimnej wody na głowy inwestorów. W pierwszym kwartale sprzedaż spadła o 8 proc. do niespełna 86 mln zł.
- Styczeń i luty to były mrozy i ludzie rzadziej chodzili do galerii. Marzec natomiast przyniósł konflikt w Iranie, co odbiło się na podróżach, a klienci w niepewnych czasach zaczęli oszczędzać i odkładać na później zakupy towarów nie będących pierwszą potrzebą - wyjaśnia wiceprezes.
Nadzieje na lepsze czasy dla grupy prysły.
- W tej sytuacji nie bardzo widać miejsce do poprawy wyników. Przestrzeń do pozytywnych niespodzianek jest ograniczona. Konkurencja rośnie, a konflikt na Bliskim Wschodzie podnosi koszty komponentów i logistyki - uważa analityk Trigona.
Buyback będzie...a może nie
Wittchen zawiesił swoją politykę dywidendową, w zamian szykuje się na skup akcji. Na buyback ma być przeznaczone 81 mln zł, co pozwoli na kupno ok. 20 proc. akcji maksymalnie po 22 zł. Inwestorzy giełdowi dopytują kiedy i jak ta operacja ma być przeprowadzona.
- Na pewno nie przed publikacją raportu za pierwszy kwartał. Potem będziemy to analizować. Mamy na to rok, żeby nie działać pod presją czasu - wyjaśnia Marcin Szyguła.
Zapewnia, że spółka ma już zagwarantowane środki finansowe. Zostały też uzgodnione warunki z biurem maklerskim PKO BP co do procedury buybacku. Ma on być przeprowadzony w formie oferty dla wszystkich inwestorów z jedną ceną.
- Każdy będzie miał możliwość sprzedaży akcji na tych samych warunkach - zapewnia przedstawiciel spółki.
Dodaje, że Jędrzej Wittchen, główny akcjonariusz (prawie 60 proc. udziału), ani żaden z jego wehikułów nie weźmie udziału w skupie.
Tyle że...
- Wszystkie opcje ciągle są na stole - dodaje Marcin Szyguła.
To znaczy, że buyback może dojść do skutku, ale spółka może się też z niego wycofać.
