Władysław Bartoszewicz na miejsce Barbary Lundberg?

Michał Kobosko
opublikowano: 2001-04-14 11:43

Władysław Bartoszewicz, były prezes Polkomtela (operatora sieci komórkowej Plus GSM) jest poważnie rozważany jako kandydat na następcę Barbary Lundberg na stanowisku prezesa Elektrimu. Jego kandydaturę może wysunąć grupa Vivendi Universal, gdy tylko przejmie kontrolę nad warszawskim holdingiem - doniósł serwis on-line miesięcznika Internet Standard. Według serwisu, trop ten może potwierdzać wynajęcie przez Vivendi w związku z walką o Elektrim firmy lobbingowo-doradczej Grupa Doradztwa Strategicznego (GDS), która pracowała dla Polkomtela w okresie, gdy Bartoszewicz jako prezes Plusa był nieformalnym liderem krajowego lobby przeciwnego ogłoszeniu przetargu na UMTS. Nasi rozmówcy z branży telekomunikacyjnej twierdzą, że choć Bartoszewicz jest uważany za skutecznego menedżera, to trudno sobie wyobrazić jego przejście do warszawskiego holdingu. - Kiedy Władysław Bartoszewicz opuszczał fotel prezesa Plus GSM, otrzymał sowitą odprawę, ale jej wypłata wiązała się oczywiście z zakazem prowadzenia konkurencyjnej działalności. A Elektrim póki co kontroluje przecieć sieć Era - zwracają uwagę analitycy. Przypomnijmy, że jako pierwszy kandydat Vivendi na nowego szefa Elektrimu był wymieniany Maciej Dyjas, dotychczasowy szef Domów Towarowych Centrum (spółki kontrolowanej przez Eastbridge, alianta Vivendi w sporze o Elektrim). Na początku kwietnia "Puls Biznesu" podał, że kolejnym kandydatem Vivendi, Eastbridge i hiszpańskiej Acciony jest Marcin Rywin (syn znanego biznesmena Lwa Rywina), od 1996 roku związany z Eastbridge. Sprawa obsady stanowisk w zarządzie Elektrimu rozstrzygnie się za miesiąc, w czasie NWZA Elektrimu, które 14 maja ma w pierwszym rzędzie wybrać nową radę nadzorczą. Ta zapewne zmieni zarząd, tym bardziej, że - jak nieoficjalnie wiadomo - Barbara Lundberg jest zdecydowana by odejść ze stanowiska prezesa. Przed walnym nadal trwa skupowanie akcji Elektrimu przez dwa walczące ze sobą obozy. Elektrim zaangażował swoje spółki zależne - kilka dni temu ujawniono, że niewielki pakiet jego akcji kupiła na giełdzie elektrownia PAK. Z kolei Vivendi (które wraz z PZU Życie nadal domaga się odbycia WZA 20 kwietnia) dokonywało na giełdzie zakupów za pośrednictwem pięciu spółek. Jak podano w przedświąteczny piątek, Vivendi ma już 10,05 proc. akcji. Francuzi ogłosili wprawdzie, że w ciągu roku nie zamierzają nabywać dalszych papierów, ale mogę "zaparkować" kolejne pakiety we współpracujących instytucjach finansowych. Michał Kobosko, [email protected]