Właściciel Lechii Gdańsk w TelForceOne

Karol Jedliński
opublikowano: 20-01-2010, 00:00

W tym roku

W tym roku

Andrzej Kuchar skończy

60 lat. Nie myśli o życiu

rentiera, lecz przegonieniu

Zygmunta Solorza.

Po kilku latach milczenia Andrzej Kuchar, były trener reprezentacji Polski w koszykówce mężczyzn i współwłaściciel TV4, wraca do gry na wysokim biznesowym poziomie. Właśnie ujawnił się jako posiadacz prawie 5 proc. akcji TelForceOne, notowanej na GPW wrocławskiej spółki handlującej m.in. telefonami komórkowymi własnej marki. Kilka miesięcy wcześniej, ten wrocławianin z lwowskimi korzeniami, przypuścił atak na Gdańsk. Oficjalnie ogłosił przejęcie większościowego pakietu akcji w tamtejszym klubie piłkarskim Lechia.

— To właśnie cały Andrzej. Cokolwiek by nie robił i tak kończy w sporcie — ocenia w rozmowie z "PB" jeden ze śląskich działaczy piłkarskich, prosząc o anonimowość.

— Wolę Kucharowi na odcisk nie stanąć, bo wiadomo, jest i pamiętliwy, i całkiem skuteczny — tłumaczy.

Sport, czyli biznes

Andrzej Kuchar jest zaliczany do grona prominentnych wrocławian. Po karierze trenerskiej w latach 80., już jako biznesmen, udzielał się w tamtejszym klubie żużlowym, który doprowadził do mistrzostwa Polski. Swoje zrobił też w koszykarskim Śląsku, który na przełomie wieków nie miał w kraju konkurencji. Obracał się w kręgu znajomych, m.in. Grzegorza Schetyny i Zygmunta Solorza-Żaka. Biznesy, głównie telewizyjne, prowadził mocną ręką.

— Emocje sportowca też w nim są, bo przecież całe życie jest ze sportem związany, ale to raczej skrywana cecha. A na co dzień jest czysta, biznesowa kalkulacja — uważa Paweł Bartosiewicz, wiceprezes Lechii i jednocześnie prezes Wrocławskiego Centrum Finansowego, kontrolowanego przez rodzinę Kucharów.

Inwestycja potomka legendarnego sportowca Wacława Kuchara w podupadający klub piłkarski nie była więc aktem wolontariatu, podyktowanym tym, iż nazwa "Lechia" nawiązuje do tradycji przedwojennego klubu ze Lwowa. Do Lechii ściągnął zaraz SportFive, największą w Europie agencję zajmująca się handlem prawami marketingowymi. Nieoficjalnie mówi się, że za 10-letnią umowę SportFive zapłaci klubowi nawet 80 mln zł.

— W biznesie jest jak w sporcie. Trzeba mieć cierpliwość — mówił jesienią Andrzej Kuchar, pytany o plany wobec klubu.

Przyjaźń czy pojedynek

We Wrocławiu adres Muchoborska 6, jeśli się kojarzy, to tylko z Kucharami. Tu jest siedziba najważniejszych spółek kontrolowanych przez żonę, syna (Tomasza, znanego rajdowca) lub samego Andrzeja Kuchara. Przez lata zajmowały się i mediami (Trans Media Group, współwłaściciel TV4 i kilku regionalnych stacji na Śląsku), produkcją mebli czy inwestycjami w przemysł. To był czas biznesów z przyjacielem Zygmuntem Solorzem. Ale 2004 r. przyniósł zgrzyt. Jak relacjonowała "Gazeta Wyborcza", Andrzej Kuchar doniósł na Solorza, że ten nie zgłosił Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji faktu kupna od niego większości udziałów w Trans Media Group.

— Cóż, kiedyś współpracowaliśmy i tyle — odpowiada Zygmunt Solorz-Żak pytany dziś o dawną przyjaźń.

Podobno konflikt wygasł, a obaj panowie mogą stanąć w szranki jedynie podczas meczu Lechii ze Śląskiem Wrocław kontrolowanym przez Solorza. Co ciekawe, kilka lat temu to Kuchar wraz z m.in. Grzegorzem Schetyną chcieli przejąć Śląsk. Pomysł porzucili, bo ocenili, że więcej jest tam długów niż sportu

Karol Jedliński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane