Według danych spółki Sun&Snow, chętni na zakup apartamentu wakacyjnego mogą wybierać wśród aż 300 inwestycji, z czego znaczna część znajduje się na wybrzeżu Bałtyku. Apartamenty można podzielić dwie grupy: nabywane jako drugi dom, w którym właściciele zamierzają mieszkać lokale w systemie condo, czyli przeznaczone na wynajem. Oba typy nieruchomości nieco się od siebie różnią.

— Apartamenty typu second home znajdują się w budynkach mieszkalnych. Lokale te mają 8-procentową stawkę VAT. Można nimi dowolnie dysponować, wnętrze urządzić według własnych upodobań, a także udostępniać je rodzinie, czy znajomym. Natomiast apartament pod wynajem znajduje się w budynku usługowym, a przy zakupie obłożony jest 23-procentową stawką VAT. To zazwyczaj nieruchomości o wysokim standardzie, w pełni wyposażone. Budynki już na etapie projektowania przemyślane są jako obiekty komercyjne. Mają więc szerokie zaplecze usługowo-rekreacyjne: baseny, sale konferencyjne, siłownie, strefy dla dzieci, salony masażu i restauracje — wyjaśnia Grzegorz Kosiura, dyrektor zarządzający portalu InwestycjewKurortach.pl.
Te dodatkowe atrakcje mają przyciągać turystów nawet w okresie niepogody, a także poza sezonem.
Dobra alternatywa
To właśnie apartamenty pod wynajem cieszą się teraz największym zainteresowaniem.
— Niskie oprocentowanie lokat, spadek wartości złota i niepewna sytuacja na giełdzie spowodowały, że od końca 2012 r. obserwujemy wzmożone zainteresowanie klientów, którzy wycofują środki z różnych instrumentów finansowych na rzecz apartamentów wakacyjnych — mówi Jan Wróblewski, członek zarządu Zdrojowa Invest, firmy budującej nieruchomości wakacyjne w Ustroniu Morskim i w Świnoujściu.
W porównaniu bowiem do innych instrumentów finansowych, na apartamencie wakacyjnym można zarobić od 5 do 9 proc. w skali roku zależnie od inwestycji i położenia, o ile apartament jest profesjonalnie zarządzany. Spółek zajmujących się opieką nieruchomościami wakacyjnymi, dbającymi o ich wynajem nie brakuje. Jednak w zamian za zarządzanie operator zgarnia część zysku z wynajmu. W Sun&Snowkoszt zarządzania wynosi 30 proc. i obejmuje działania reklamowe i marketingowe, utrzymanie biura przyjmującego rezerwacje, a także biur lokalnych, które sprzątają i dbają o stan techniczny apartamentów.
— Warto zwracać uwagę na wysokość prowizji pobieranej przez operatora. Okazuje się często, że im wyższa prowizja,tym operator ma większe możliwości sprzedaży noclegów poprzez zewnętrzne biura turystyczne i większy budżet na reklamowanie apartamentu. Wówczas wyższa prowizja w efekcie przekłada się na wyższy ogólny dochód dla właściciela. Na przykład w krajach zachodnich nabywcy zwykle płacą prowizję w wysokości 40-50 proc. od przychodów z wynajmu — mówi Marcin Dumania, prezes spółki Sun&Snow.
Najpierw zarobek
Zysk właściciela zależy od obłożenia apartamentu, czyli od tego, przez jaką część roku lokal był wynajmowany turystom. W dobrze zarządzanym obiekcie może ono wynieść nawet 40-50 proc. Najwięcej chętnych jest oczywiście w sezonie i wtedy właściciele rzadko korzystają z własnego apartamentu.
— Właściciele nieruchomości wakacyjnych zazwyczaj odpoczywają w nich poza sezonem. W przypadku umów z tzw. gwarantowanym wynajmem jest to wręcz jeden z warunków umowy — mówi Dumania.
Cena wynajęcia dwupokojowego apartamentu nad morzem w ofercie Sun&Snow wynosi od około 150 zł poza sezonem za dobę do 400 zł w szczycie sezonu. Najdrożej jest w najliczniej odwiedzanych miejscowościach, czyli w Sopocie i Świnoujściu. W apartamencie mogą mieszkać 4 osoby. Lokal jest wyposażony w sprzęt RTV i AGD (w tym w pralkę i zmywarkę), a także naczynia sztućce, a nawet kieliszki do wina.