Właściciel Żołądkowej ma apetyt

Bartłomiej Mayer
12-03-2018, 22:00

Jeden z większych producentów mocnych alkoholi w regionie chce przeprowadzić akwizycję. Myśli głównie o Polsce.

David Maloney, szef rady dyrektorów Stock Spirits Group (SSG), był pytany podczas konferencji poświęconej wynikom o możliwe akwizycje. — Ustabilizowaliśmy sytuację w Polsce. Przyglądamy się wszystkim strategicznym możliwościom, które zwiększyłyby wartość spółki dla akcjonariuszy — odpowiedział bez szczegółów. Zapytaliśmy o nie Marka Sypka, dyrektora zarządzającego w SSG. Potwierdza, że przejęcia to kierunek strategii i firma już analizuje takie możliwości.

Zobacz więcej

Fot. Marek Wiśniewski

— Nie komentujemy jednak niczego związanego z akwizycjami, zanim do nich nie dojdzie. To nie sprzyja negocjacjom — dodaje dyrektor. Zapewnia, że sytuacja spółki jest dobra, i dlatego już w tym roku rozważy możliwość zakupów na najważniejszych rynkach.

— Należy do nich przede wszystkim Polska — mówi Marek Sypek. Notowany na giełdach w Londynie i Pradze producent mocnych alkohol działa głównie w Europie Środkowej, choć nie tylko. Polska, gdzie firma znana jest głównie z Żołądkowej Gorzkiej, ale sprzedaje także m.in. wódkę Lubelską oraz brandy Stock, jest dla SSG największym rynkiem, który odpowiadał za 54 proc. przychodów grupy. Jej sprzedaż zwiększyła się o 7,9 proc., do 147,7 mln EUR. Co ciekawe — firma wykazała wzrost, mimo że chcąc dotrzymać kroku głównemu konkurentowi, tj. firmie CEDC (która poprzez spółkę Roust należy do grupy Russian Standard), zmuszona była obniżyć ceny.

— Żeby konkurować, ceny naszych produktów musieliśmy dostosować do cen innych producentów. To z jednej strony spowodowało średnią ich obniżkę, ale z drugiej uatrakcyjniło naszą ofertę oraz spowodowało wzrost wolumenu sprzedaży — mówi Marek Sypek. Jako że największą część sprzedaży SSG realizuje w Polsce, to również w kwestii akwizycji nasz kraj budzi największe zainteresowanie grupy.

— Stock Spirits Group jest istotnym graczem na polskim rynku alkoholi mocnych, więc może chodzi o interesujące przejęcie. Nie wiem, która marka czy kategoria mogą zainteresować grupę — mówi Andrzej Szumowski, prezes Stowarzyszenia Polska Wódka i szef rady głównej Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy.

Nie oznacza to jednak, że pozostałe duże rynki, z Czechami i Włochami na czele, nie są dla SSG interesujące.

— Również tam analizujemy możliwości przejęć. Mam nadzieję, że dojdzie do niej jeszcze w tym roku — dodaje Marek Sypek. W Czechach, na drugim co do wielkości rynku, SSG zwiększyła w zeszłym roku przychody o 8,9 proc., do 68,8 mln EUR, natomiast we Włoszech, z powodu pogorszenia sytuacji gospodarczej, sprzedaż spadła o 4,4 proc., do 28,1 mln EUR. Podobny, 4,8-procentowy, był łączny spadek przychodów na pozostałych rynkach, które wyniosły około 30 mln EUR. Największe tzw. synergie Marek Sypek widzi w Polsce, Czechach i na Słowacji, czyli krajach, gdzie firma ma najwyższe udziały rynkowe. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Właściciel Żołądkowej ma apetyt