Mimo kanikuły w PG Silesia praca wre. Kopalnia w Czechowicach- Dziedzicach, a w 2010 r. kupiona od Kompanii Węglowej przez czeski Holding Energetyczny i Przemysłowy (EPH) finiszuje z programem inwestycyjnym na grubo ponad 500 mln zł. Ale żyje nie tylko tym. Poza inwestycjami w produkcję PG Silesia interesuje się przejęciami firm w Polsce. Ale tylko po to, by wesprzeć wiedzą czeskiego właściciela.
![KOPALNIE ZERKAJĄ NA
PRĄD: Wiele kopalń węgla interesuje
się dziś projektami energetycznymi
(m.in. Kompania Węglowa,
Bogdanka). Nic dziwnego, że Michał
Herman, prezes PG Silesia, też
monitoruje branżę energetyczną.
Dla właściciela — bo koncern EPH,
kontrolujący PG Silesia, mógłby coś
przejąć. [FOT. ARC] KOPALNIE ZERKAJĄ NA
PRĄD: Wiele kopalń węgla interesuje
się dziś projektami energetycznymi
(m.in. Kompania Węglowa,
Bogdanka). Nic dziwnego, że Michał
Herman, prezes PG Silesia, też
monitoruje branżę energetyczną.
Dla właściciela — bo koncern EPH,
kontrolujący PG Silesia, mógłby coś
przejąć. [FOT. ARC]](http://images.pb.pl/filtered/7fbc4f24-5e10-48e1-81ec-ed66bd2fe8f6/e820e91e-fb58-5162-8016-ff71c35aeffe_w_830.jpg)
— Interesujemy się tym, jakie działania oraz projekty energetyczne są realizowane w regionie — ucina pytania Michał Herman, prezes PG Silesia.
Podkreśla jednak, że EPH to dziś jedna z największych spółek energetycznych w Europie Środkowej. Na dodatek aktywna na rynku przejęć — kupiła właśnie za 2,6 mld EUR słowacką SPP, działającą w sektorze gazowym. Niedawno prezes EPH deklarował, że przyjrzy się wystawionym na sprzedaż aktywom węglowego NWR.
— Teraz raczej nie przyglądamy się projektom NWR w Polsce, monitorujemy natomiast aktywa produkujące energię. Sama PG Silesia tym się jednak nie zajmuje — naszym celem jest osiągnięcie rentowności — podkreśla Michał Herman. Do rentowności droga już niedaleka i wiedzie przez inwestycje.
— Trwa właśnie najważniejsze z naszych przedsięwzięć, czyli kompletna przebudowa i modernizacja głównego szybu.
W efekcie przepustowość szybu wzrośnie z obecnych 7,5 do 10,1 tys. ton urobku na dobę — wylicza Michał Herman. Potem, w połowie sierpnia, ruszą prace przy drugiej już ścianie wydobywczej (pierwsza funkcjonuje od maja ubiegłego roku). Potrwają prawdopodobnie do lutego 2014 r. I wtedy kopalnia w zasadzie wykona plan.
— Z dwiema funkcjonującymi ścianami wydobywczymi praktycznie osiągniemy cel, czyli wydobycie na poziomie 3 mln ton rocznie. Obecnie wydobywamy około 2 mln ton rocznie — podkreśla Michał Herman. Ale lista „do zrobienia” wciąż wygląda ambitnie. PG Silesia zamierza jeszcze zmodernizować przerób mechaniczny i wybudować podziemny zbiornik węgla.
— Inwestycje w przerób i w podziemny zbiornik zrealizujemy do końca tego roku.
A to oznacza wypełnienie planów strategicznych. W 2014 r. zaczniemy zarabiać pieniądze — zapowiada Michał Herman. Nie podaje jednak wielkości przychodów, które PG Silesia mogłaby generować od przyszłego roku. Deklaruje tylko, że wyniki kopalni są dziś zgodne z budżetem lub nieco lepsze. 20 proc. produkcji kierowane jest do klientów detalicznych (poprzez pośredników), a 80 proc. do sektora energetycznego. Kopalnia podaje jedynie, że odbiorcami są i firmy polskie, i czeskie.
— Nie da się ukryć, że niskie ceny energii wywołują presję na obniżanie cen węgla. Dlatego naszą szansą na zyski są niskie koszty produkcji — tłumaczy Michał Herman. Do jakich kosztów kopalnia dąży? Tego prezes nie ujawnia. Ale podkreśla, że PG Silesia to młoda firma, zatrudniająca tylko 1,6 tys. osób (Kompania ma prawie 60 tys. pracowników). Pytany o firmy, na których się wzoruje, Michał Herman podaje Bogdankę i Jastrzębską Spółkę Węglową. Chociaż może nie być łatwo, bo polska i unijna polityka energetyczna nie sprzyja węglowi.
— Podobnie jak wszyscy producenci węgla w Europie musimy mieć na uwadze politykę tzw. zielonej energii. Polski rząd wspiera technologię współspalania biomasy, co zmniejsza zapotrzebowanie firm energetycznych na węgiel. Poza tym unijna polityka klimatyczna próbuje osłabić pozycję węgla w miksie energetycznym. Jednak to wciąż węgiel zapewnia bezpieczeństwo energetyczne kraju, dlatego popyt, w mojej ocenie, nie spadnie tak szybko — zaznacza Michał Herman.