Właściciele obligacji USA zacierają ręce

Marek Wierciszewski
opublikowano: 2011-06-15 00:00

Inwestorzy grają pod wolniejszy wzrost gospodarczy w USA i niższą inflację.

Przedłuża się korekta na rynku akcji, surowców i złota. Hossa wróciła za to na rynek amerykańskich obligacji

Inwestorzy grają pod wolniejszy wzrost gospodarczy w USA i niższą inflację.

W USA prawdziwym hitem inwestycyjnym drugiego kwartału okazały się 30-letnie obligacje zerokuponowe (nie wypłacają odsetek, a zyskiem jest zmiana kursu). Od początku kwietnia dały zarobić w dolarach aż 9,5 proc. Papiery te są najbardziej narażone na wzrost inflacji (ale i najbardziej korzystają na jej spadku). Wszystko dlatego, że całość zainwestowanej kwoty otrzymają z powrotem dopiero w terminie wykupu papierów.

Inflacja będzie niższa

Prognozy rynkowe ewoluują w stronę sprzyjającą właścicielom obligacji. Rynek spodziewa się, że presja inflacyjna zacznie ustępować. Wszystko przez zbliżający się do końca drugi etap łagodzenia polityki pieniężnej oraz zapowiedzi bankierów z Fed, że na nowy program na razie nie ma co liczyć.

— Oczekiwania wzrostu cen towarów i usług zdecydowanie osłabły. Rezerwa Federalna w tym miesiącu wycofa się z nadzwyczajnych programów wspierania gospodarki — ocenia Amit Agrawal, zarządzający obligacjami w PineBridge Investments (firma zarządza aktywami o wartości 81 mld USD).

Obecnie wyceny amerykańskich obligacji uwzględniają inflację sięgającą w ciągu przyszłej dekady średnio 2,16 proc. Jeszcze dwa miesiące temu oczekiwania inflacyjne osiągnęły szczyt i wyniosły 2,66 proc. To nie jedyny czynnik wspierający notowania papierów rządowych.

Wzrost zawodzi

— Sądziliśmy, że aktywność gospodarcza będzie bardzo słaba i dotychczas to się potwierdza. Na tym korzystają obligacje — twierdzi Van Hoisington, prezes Hoisington Investment Management (5 mld USD).

Na początku miesiąca bank Barclays Capital obniżył prognozę wzrostu gospodarczego USA w bieżącym kwartale do jedynie 2 proc. z 3,5 proc. To wzmogło zainteresowanie obligacjami. Rentowności papierów 10-letnich zniżkowały 9 czerwca do 2,92 proc., windując ich ceny. Jeszcze cztery miesiące wcześniej papiery oferowały 3,77 proc.

Obligacyjni sceptycy

Na rynku nie ma jednak jednomyślności. Są eksperci, którzy twierdzą, że dobra passa obligacji dobiega końca. Wśród nich znane nazwiska.

— Rentowności będą rosły. Trwające od miesiąca pogorszenie danych jest przejściowe, a gospodarka odbije w drugiej połowie roku — przewiduje Rob Crimmins, zarządzający w RS Investments (30 mld USD).

W dobre perspektywy papierów powątpiewa Bill Gross, zarządzający największego funduszu na świecie, prowadzonego przez Pimco. Sądzi on, że przy obecnych rentownościach papiery rządowe to mało atrakcyjna propozycja. Zgadza się z nim Nouriel Roubini, profesor Uniwersytetu Nowojorskiego.

— Deficyt budżetu federalnego wciąż przekracza bilion dolarów. W pewnym momencie inwestorzy zbuntują się przeciwko niskiej dochodowości — ostrzega Nouriel Roubini.

Chiny TEŻ majĄ problem

Li Daokui, doradca Ludowego Banku Chin, który posiada w portfelu najwięcej obligacji USA na świecie, obawia się braku porozumienia między republikanami a demokratami w sprawie podniesienia limitu zadłużenia. To zaowocowałoby złamaniem zobowiązań wobec obligatariuszy.

"Jeżeli dojdzie do złamania warunków, chiński rząd powinien odbyć rozmowy z administracją amerykańską. Chiny mogą obiecać, że nie będą sprzedawać papierów amerykańskich, jednak USA powinny się zobowiązać, że nie zaszkodzą naszym interesom i zagwarantują bezpieczeństwo inwestycji. Ryzyko zdarzenia kredytowego jest realne, a to mogłoby się odbić na wartości dolara" — powiedział Li Daokui.

Lepsze nastroje również na krajowym rynku obligacji

Fryderyk Krawczyk

zarządzający portfelami w KBC TFI

Za nami tydzień dynamicznych wzrostów cen krajowego długu. Rentowności spadały wzdłuż całej długości krzywej dochodowości. Pięciolatki trwale przebiły psychologiczne 5,5 proc, a dziesięciolatki 6 proc. W zeszłym tygodniu RPP podniosła po raz czwarty główną stopę procentową do 4,5 proc. Jednak decyzja ta była oczekiwana. Można wręcz dodać, że rynek zareagował bardzo pozytywnie, po komentarzu rady, która zapowiedziała wstrzymanie procesu dalszego zacieśniania polityki mone- tarnej.

Co dalej? Inwestorzy bacznie będą spoglądali na "rodzime podwórko" (publikacja kilku istotnych wskaźników) oraz rynki światowe (w ostatnim czasie obserwuje wzrost globalnej niepewności w związku z brakiem konkretnych rozstrzygnięć w sprawie pomocy dla krajów peryferyjnych strefy euro). Obligacje skarbowe powinny kontynuować wzrosty cen w perspektywie najbliższego miesiąca. Jednak mogą one nie być już tak dynamiczne jak w pierwszej dekadzie czerwca.