Właściwy kurs z dużym poślizgiem

Kazimierz Krupa, Tadeusz Markiewicz
opublikowano: 2005-03-14 00:00

Sprzeczne uczucia muszą targać, i targają, czytelnikami „Strategii zarządzania finansami publicznymi państwa w latach 2005-08”, autorstwa Mirosława Gronickiego, ministra finansów. Bo minister proponuje w niej nie tylko uporządkowanie i zasadnicze uproszczenie systemu podatkowego, ale przede wszystkim dosyć istotne obniżenie ponoszonych na rzecz państwa danin. O stawkach, tempie dochodzenia do ustaleń modelowych, rozwiązaniach szczegółowych oczywiście można dyskutować, można się spierać, ale generalnie — nic, tylko przyklasnąć.

Minister Gronicki twórczo wcielił w życie bardzo mądrą skądinąd zasadę: planuj tak, jakbyś miał żyć wiecznie, ale bądź przygotowany na odejście w każdej chwili. Tyle tylko, Panie Ministrze — jeżeli się wie, że się za tydzień odejdzie, to nie planuje się zdobycia Oskara za najlepszą rolę męską w superprodukcji hollywoodzkiej — tym bardziej jeżeli scenariusz jest dopiero w połowie napisany, a do rozpoczęcia zdjęć jeszcze bardzo daleko. I nie wiadomo, kto będzie reżyserem.

Można mieć jednak (choć niewielką) nadzieję, że coś z tego programu uda się w przyszłości zrealizować. To tak jak w bibilijnej paraboli — siewca rzucał ziarna, a gdy trafiało na właściwy grunt, wydawało owoc — i to co najmniej trzydziestokrotny. Takiego mnożnika tu nie potrzeba. Wystarczy, że te rozwiązania (choć na razie ubrane we wstępną formę) prędzej czy później wejdą w życie. Łatwo nie będzie, bo z analizy, którą przeprowadziliśmy wśród posłów z najważniejszych partii, wynika, że siewca nie trafił na podatny grunt. Niestety...

To na łamach „PB” minister Gronicki jesienią zaproponował wprowadzenie jednej stawki VAT. Niezależnie od tego, kto przejmie po wyborach władzę, dalej będziemy promować na naszych łamach postulat uproszczenia systemu. Bo to jedyna droga, by — jak przekonywała partia nieboszczka — „Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatnio”.