Barierą są rosnące ceny działek, materiałów i usług. Jeszcze dwa lata temu za cenę trzypokojowego lokalu w mieście można było kupić nieduży dom w okolicy metropolii. Dziś takie okazje trafiają się rzadziej. Powód? Ceny gruntów w okolicach dużych miast poszybowały w górę. Nie jest też łatwo znaleźć ekipę budowlaną. Mimo to zainteresowanie domami nie maleje, a wręcz rośnie.
Tę tendencję potwierdzają liczby. Z danych Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego wynika, że w zeszłym roku w skali całego kraju wydano aż 105 tys. pozwoleń na budowę domów jednorodzinnych. To aż o 40 proc. więcej niż w 2006 r.
Według ekspertów najbardziej poszukiwany metraż to obecnie około 150 mkw., a typowa działka ma powierzchnię kilkuset mkw. Domy szeregowe i bliźniaki cieszą się mniejszym powodzeniem. Dlaczego?
— Osoby, które decydują się na dom, cenią sobie przede wszystkim kameralność — tłumaczy Katarzyna Cyprynowska, prezes firmy Nowy Adres.
Na ceny domów bezpośredni wpływ mają ceny działek, a te w ciągu ostatnich dwóch lat podskoczyły nawet trzykrotnie. Przykład? Dwa lata temu działkę w Lesznowoli pod Warszawą można było kupić za blisko 150 zł za mkw., tymczasem dziś kosztuje ona około 400 zł, a nawet więcej.
Ceny domów są bardzo zróżnicowane, podobnie jak standard i stan budynków. Luksusowa rezydencja w Konstancinie pod Warszawą to wydatek rzędu kilku milionów złotych. Za 135-metrowy segment na warszawskim Zaciszu, usytuowany na maleńkiej 150-metrowej działce, a wybudowany w 2007 roku, trzeba zapłacić blisko milion. Z kolei bliźniak budowany obecnie w Lesznowoli kosztuje w stanie surowym zamkniętym około 680 tys. zł.
— W naszej bazie w województwie mazowieckim mamy dom, którego jeden metr kwadratowy kosztuje 4 tys. zł, ale jest też budynek po 11,6 tys. zł za metr — wymienia Krzysztof Kieszkowski.