Własny transport na małą skalę to zły pomysł

Własny transport to dziś ryzyko. Duże. Tymczasem mali producenci chętnie je podejmują.

Giełda transportowa Trans.EU przeprowadziła badanie na 1133 firmach produkcyjnych z Polski. 59,3 proc. z objętych nim firm działa na rynku międzynarodowym, 30,2 proc. tylko na krajowym, a 10,5 proc. to przedsiębiorstwa o zasięgu lokalnym (do 100 km). Wśród pierwszych dwóch grup aż 46 proc. ma własną flotę transportową. Jednocześnie tylko jedna trzecia uważa, że pojazdy będące w ich posiadaniu w pełni zaspokajają potrzeby transportowe. W 40 proc. firm, które mają własne pojazdy, puste przebiegi zdarzają się często lub bardzo często. Nieco inaczej wygląda sytuacja u lokalnych producentów. W tej grupie zdecydowana większość (73,3 proc.) wykorzystuje do przewozu własne auta. Jedynie 20 proc. jest zadowolonych ze stopnia wykorzystania własnej floty i osiąganych z tego tytułu dochodów. „Świadczy to o tym, że obszar transportu jest problemowy i wymaga analizy oraz zmian” — czytamy w raporcie.

Potwierdza to fakt, że aż o 73,3 proc. przebadanych firm zdarzyły się problemy z organizacją transportu na przykład w związku ze zwiększoną liczbą zamówień od klientów. Przedsiębiorstwa nieposiadające własnej floty w 78 proc. przypadków korzystają z usług spedycji lub firm transportowych. 22 proc. dodatkowo wspiera się ogłoszeniami na giełdach transportowych (co ciekawe, to dokładnie taki sam odsetek jak w przypadku firm posiadających własną flotę).

W ankiecie zapytano producentów również o to, w jaki sposób sprawdzają bezpieczeństwo zlecanego transportu. Okazało się, że tylko 27,5 proc. w ogóle to robi, korzystając z narzędzi pozwalających zweryfikować wiarygodność i bezpieczeństwo firm transportowych (zakres ochrony ubezpieczenia, certyfikaty, pozwolenia na przewóz nietypowych towarów czy stan floty). Aż 7 na 10 badanych przedsiębiorstw w kwestiach bezpieczeństwa bazuje wyłącznie na rekomendacjach kolegów z branży, dobrej opinii czy wzajemnym zaufaniu.

— Mniejsi zleceniodawcy bardzo często dążą do szczegółowej kontroli każdej dziedziny prowadzonego biznesu. To naturalny etap rozwoju każdej firmy. W kolejnych przychodzi większa świadomość poprawnej kalkulacji kosztów własnych oraz większe oczekiwania odnośnie

do poziomu serwisu. Trafny wybór przewoźnika wspiera wtedy rozwój biznesu i przynosi znaczne oszczędności. Błędna decyzja prowadzi natomiast często do kwestionowania całego modelu współpracy i skłania do próby budowania własnych kompetencji — mówi Paweł Trębicki, dyrektor generalny w spółce Raben Transport. Paweł Trębicki podkreśla również, że najlepsze firmy transportowe, i to takie, dla których przewozy są podstawą biznesu, wykazują dziś kilkuprocentową rentowność, balansując między coraz bardziej złożonymi krajowymi i unijnymi regulacjami prawnymi.

— Z pełnym przekonaniem uważam, że nadzieja, iż własny transport może być bardziej efektywny, w dłuższej perspektywie czasowej jest całkowicie bezpodstawna — podkreśla Paweł Trębicki.

Marcin Turski, dyrektora ds. sprzedaży i obsługi klienta w spółce Fresch Logistics, zwraca uwagę na to, że według wyników badania 73 proc. czołowych rynkowych graczy miało problemy z organizacją transportu szczególnie w okresach zwiększonej liczby zamówień.

— Za sprawą przekazania działań logistycznych w ręce operatora producenci nie są narażeni na koszty związane z tzw. sezonowymi wahaniami wolumenowymi. Operator logistyczny obsługujący zróżnicowane branże, które mają swoje szczyty sprzedaży w różnych okresach roku, jest w stanie optymalnie wykorzystać powierzchnie magazynowe i zapewnić optymalną liczbę środków transportu — przekonuje Marcin Turski. Grzegorz Lichocik, prezes Dachsera, zwraca uwagę na inny aspekt wyników badania. Spory odsetek wśród firm działających lokalnie (15 proc.) w najbliższych latach planuje ekspansję na rynki zagraniczne.

— Przedsiębiorstwa te będą z pewnością potrzebowały logistycznego wsparcia w postaci outsourcingu realizowanego przez firmy takie jak Dachser, działające na skalę globalną, z odpowiednim doświadczeniem, siecią i systemem informatycznym — uważa Grzegorz Lichocik. Poza tym, co pokazuje raport — w firmach tych rośnie również stopień niezadowolenia z logistyki realizowanej przy wykorzystaniu własnych zasobów.

— Koszty logistyczne, konieczność posiadania własnej floty, puste przewozy czy sezonowość, to spore problemy polskich przedsiębiorstw, które mogą być rozwiązane przez outsourcing logistyki — przekonuje Grzegorz Lichocik.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Własny transport na małą skalę to zły pomysł