Włochy będą straszyć rynki jeszcze przez długi czas

Kamil Maliszewski, Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku
opublikowano: 31-05-2018, 09:50
aktualizacja: 31-05-2018, 09:52

Nastroje na rynkach wyraźnie się wczoraj poprawiły.

Euro odbiło od okolic 1.15, po pozytywnych informacjach z Włoch oraz udanej akcji obligacji. Dax zyskał blisko 1%, można uznać więc, że okres paniki jest już za nami. Daje to szansę na kontynuację odbicia i może nawet próbę wyjścia EURUSD powyżej 1.17. Niezależnie od tego czy dojdzie do utworzenia tymczasowego rządu, który będzie miał za zadanie administrować krajem do wcześniejszych wyborów na jesieni, czy też uda się zawrzeć koalicję Ruchu Pięciu Gwiazd z Ligą Północną, bez Savony jako ministra gospodarki, to powinniśmy zobaczyć uspokojenie nastrojów. Niestety niezależnie od tego jak przychylnym okiem nie spojrzelibyśmy na sytuację we Włoszech, trudno oczekiwać, aby wynik wyborów na jesieni mógł przynieść jakościową zmianę sytuacji. Niestety więc cały czas obawy o niekontrolowany wzrost deficytu, który może zagrozić spójności strefy euro, warto mieć z tyłu głowy. Szczególnie, że to właśnie wizja szybkich wyborów najbardziej martwiła inwestorów, ze względu na bardzo duże zyski w sondażach Ligi Północnej, która stałaby się jeszcze mocniejszym partnerem, niezależnie od układów koalicyjnych. Utworzenie trwalszej koalicji także trudno postrzegać pozytywnie, gdyż choć zażegna nam kryzys instytucjonalny, to jednak doprowadzi najprawdopodobniej do szybkiego wzrostu zadłużenia.

Osobna kwestia to jak na ostatnie wydarzenia zareaguje na posiedzeniu w połowie czerwca Europejski Bank Centralny. Wydaje się, że przedłużenie programu QE, co najmniej do grudnia 2018, jest już przesądzone, przy czym ECB będzie mogło powołać się w tym wypadku także na pogorszenie się informacji gospodarczych w ostatnich miesiącach, pozostawiając z boku argumenty polityczne. Ważne będzie także utrzymanie bardzo gołębiej retoryki, aby zapobiec ewentualnym dalszym wzrostom rentowności obligacji krajów południa. W tej sytuacji należy raczej oswoić się z tym, że przynajmniej w najbliższych tygodniach EURUSD będzie utrzymywał się cały czas wyraźnie poniżej 1.20. Niezależnie od tego, że wczorajsze dane o inflacji z Hiszpanii oraz Niemiec, a także dzisiejsze z Francji, pokazały jej zdecydowane odbicie, spowodowane cenami surowców. Dziś poznamy wskaźnik dla całej strefy euro, który najpewniej zdecydowanie przekroczy konsensus na poziomie 1.6%, jednak nie będzie miał potencjału, aby spowodować coś więcej niż kilkadziesiąt pipsów zmienności eurodolara.

Po wczorajszych wskazaniach ADP, które rozczarowały w szczególności rewizjom nowoutworzonej liczby nowych miejsc pracy w kwietniu, dziś poznamy dane o dochodach i wydatkach Amerykanów oraz wskaźnik bazowy PCE, dotyczący wzrostu cen konsumenckich. Jutro natomiast czekają nas kluczowe dane z rynku pracy w USA.

Na koniec warto wspomnieć o dzisiejszych danych z Azji, które wypadły zdecydowanie na plus. Odczyt PMI dla sektora przemysłowego wzrósł do poziomu 51.9, co jest jednym z najwyższych wskazań w ostatnich kilku latach. Także na plus zaskoczyły dane o produkcji przemysłowej w Kore. Oba te odczyty sugerują, żę globalny wzrost gospodarczy nadal powinien pozostać silny, o ile nie zaszkodzą mu ewentualne wzrosty taryf handlowych.


© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Maliszewski, Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Włochy będą straszyć rynki jeszcze przez długi czas