Co prawda, kontrola finansów we Włoszech jest wysoka i zapewne nie osłabnie po wsparciu Hiszpanii, a sam ratunek dla hiszpańskich banków nie oznacza, że Italia będzie celem ataków, jednak inwestorzy będą mocno wyczuleni i będą zwracać uwagę na każdą informację przed podjęciem decyzji o zakupie lub sprzedaży włoskich obligacji – ocenia Nicola Marinelli, zarządzająca w Glendevon King AM.
Zadłużenie Włoch przekracza poziom 2 bln EUR i plasuje się na trzecim miejscu po Grecji i Japonii wśród najbardziej rozwiniętych gospodarek.
Kraj zamierza sprzedawać papiery dłużne (obligacje i bony) o wartości 35 mld EUR miesięcznie, wiecej niż wynosi roczny PKB w każdym z trzech najmniejszych członków Eurolandu, Cypru, Estonii i Malty.
W opinii części ekonomistów, Włochy są na dobrej drodze do sprowadzenia deficytu w granice maksymalnie 3 proc. w relacji do PKB wymaganych przez UE w tym roku. Zmuszony jednak będzie uruchomić nadwyżkę, gdyż oczekuje się, że już niedługo dług osiągnie szczyt na poziomie 120 proc. w realcji do PKB. W porównaniu z Hiszpanią ma też o połowę niższe bezrobocie. W minionym roku deficyt wyniósł 3,9 proc. i również o połowę był mniejszy niż w Hiszpanii.