Na rynku energetyków karty miały być już rozdane, ale w 2011 r. pojawił się Black, którego twarzą został Mike Tyson. Frugo było marką zapomnianą, ale po dwóch latach od jej reaktywacji sprzedanych zostało ponad 250 mln butelek. Czy FoodCare szykuje kolejną niespodziankę?
![SZYBSZY OD BLACKA:
Sprzedaż energetyka
N’gine zwiększa się rok
do roku o 200 proc.
Przyciąga ceną i nowym
opakowaniem. Sporo
pozytywnego zamieszania
wokół napoju zrobiły nasza
współpraca z Arturem
Kubicą [ojcem Roberta
Kubicy — red.] i plany
budowy toru kartingowego
w Krakowie — chwali się
Wiesław Włodarski, prezes
FoodCare. [FOT. WM] SZYBSZY OD BLACKA:
Sprzedaż energetyka
N’gine zwiększa się rok
do roku o 200 proc.
Przyciąga ceną i nowym
opakowaniem. Sporo
pozytywnego zamieszania
wokół napoju zrobiły nasza
współpraca z Arturem
Kubicą [ojcem Roberta
Kubicy — red.] i plany
budowy toru kartingowego
w Krakowie — chwali się
Wiesław Włodarski, prezes
FoodCare. [FOT. WM]](http://images.pb.pl/filtered/611c48a4-998f-435b-b69e-c2dbdb9d0364/f720c13f-d969-5da3-baeb-4d33ce54abbb_w_830.jpg)
Tylko dla dorosłych
— Nie widzę na rynku żadnej ciekawej marki do reaktywacji. Jest jeden wyjątek. To piwo EB, onegdaj kultowe, a dziś niemal niedostępne, które zdecydowanie się marnuje. Żadnych rozmów w tej sprawie jeszcze nie prowadzę — mówi Wiesław Włodarski, prezes FoodCare.
EB wciąż ma fanów. Na Facebooku działa kilka profili, których założyciele apelują o powrót marki na polski rynek. Największy z nich polubiło 13,5 tys. użytkowników. Marka należy do Grupy Żywiec (GŻ), która wciąż produkuje to legendarne piwo w browarze w Elblągu. Trafia jednak wyłącznie na eksport — do Niemiec i Stanów Zjednoczonych.
— EB to marka, która była liderem polskiego rynku piwa w latach 90-tych, a swoją silną pozycję uzyskała m.in. dzięki pionierskim działaniom w zakresie promocji i marketingu. Jednak możliwości jej rozwoju się wyczerpały. Pomimo wielokrotnych prób, naszych szczerych chęci i poczynionych znaczących inwestycji finansowych, którychcelem było przywrócenie świetności EB, marka ta nigdy nie odzyskała poprzedniej pozycji rynkowej w Polsce — twierdzi Sebastian Tołwiński, rzecznik GŻ. Podkreśla, że — choć przywrócenie marki EB na półki w Polsce nie ma dla spółki obecnie uzasadnienia biznesowego — GŻ na razie nie zamierza nikomu jej sprzedawać.
Specjalnie dla dzieci
FoodCare próbował już zaistnieć na rynku alkoholi. W zeszłym roku wprowadził wino musujące pod marką Buddha, produkowane na bazie czarnego Frugo. Z tej kategorii jednak spółka już się wycofała.
— Nie mieliśmy czasu zrealizować kampanii i odpowiednio zareklamować tego produktu. Teraz mamy kolejne plany związane z poszerzaniem portfolio Frugo — zapowiada Wiesław Włodarski. Tym razem bezalkoholowe. Jak obiecuje FoodCare, w maju na półkach pojawi się grupa produktów dla młodszych dzieci.
— Będą to napoje, które dzieci będą zabierać do szkoły jako zdrowy dodatek do śniadania — wyjaśnia prezes. Piotr Grauer, ekspert firmy doradczej KPMG, przestrzega, że rynek soków i napojów w Polsce jest bardzo konkurencyjny.
— Wielu graczy próbuje znaleźć na nim swoje miejsce i zwiększyć sprzedaż poprzez zagospodarowanie rozmaitych nisz. Jedną z nich może być grupa najmłodszych klientów, do której można próbować dotrzeć z produktem, który nie tylko będzie atrakcyjny dla dzieci, ale też będzie miał walory, które przekonają rodziców do zakupu. W tym segmencie rynku jest już dziś dość tłoczno. Kluczowi gracze mają linie asortymentowe przeznaczone dla dzieci.
Wydaje się jednak, że ze sprawną dystrybucją i dobrym pomysłem, niebędącym prostą kopią istniejących produktów, jest szansa na sukces — komentuje Piotr Grauer.
Jogurtowy poślizg
Od dłuższego czasu FoodCare zapowiada także wejście na rynek jogurtów i wody.
— Jogurty wprowadzimy w połowie przyszłego roku. Nie chcieliśmy wypuszczać na rynek niedopracowanego produktu. Cały czas szukamy też na rynku wody, która będzie uzupełniać nasze portfolio. Zastanawialiśmy się nad Kingą Pienińską, ale żadnych rozmów na razie nie prowadzimy. Nie skończyły się jeszcze negocjacje we Włoszech w sprawie akwizycji — również na rynku wody. Nie ma jednak co liczyć na szybki rezultat ze względu na mentalność Włochów — w Polsce pójdzie nam na pewno szybciej — deklaruje prezes FoodCare. Dłużej przyjdzie też poczekać na uderzenie Blacka w USA. FoodCare w maju zeszłego roku mówił, że prowadzi rozmowy z rozlewnią energetyków za oceanem.
— Cały czas dostarczamy Blacka do Stanów, ale w skali rynku to na razie śladowe ilości. Przyśpieszenia należy spodziewać się latem 2014 r. Pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz, więc wszystko musi być dopracowane — tłumaczy Wiesław Włodarski.
Black czeka też na dopuszczenie na rynek chiński, gdzie spółka wysyła na razie dwie swoje marki — Frugo i Fitellę (musli). Ten rok FoodCare ma zamknąć przychodami ze sprzedaży na poziomie 560 mln zł, a przyszły ma przynieść ich 10-procentowy wzrost (nie uwzględniając nowych kategorii, w których spółka zadebiutuje).