Po kilku dniach przerwy włoscy taksówkarze wznowili w całym kraju protesty przeciwko przyjętemu niedawno przez rząd Romano Prodiego rozporządzeniu o liberalizacji handlu i usług. Kolejna fala strajków i blokad trwa od czwartkowego wieczoru, gdy doszło do zerwania negocjacji z rządem.
Przez całą noc taksówkarze protestowali na Placu Weneckim i via Veneto w Rzymie. W piątek rano przenieśli swój protest na lotnisko Fiumicino, a następnie w kolumnie ruszyli samochodami w kierunku centrum Wiecznego Miasta.
Podobne blokady i pikiety trwają między innymi w Mediolanie, Turynie i Neapolu. Taksówkarze odmawiają pracy, a na ulicach wielu miast utworzyły się korki.
Kierowcy protestują przeciwko decyzji o zniesieniu ograniczeń w dostępie do licencji, co ich zdaniem niepotrzebnie doprowadzi do znacznego wzrostu liczby taksówek, obniżenia cen oraz poziomu usług. Negocjacje z rządem zerwali, ponieważ nie zgadzają się na przedstawioną w ich trakcie propozycję, by można było mieć jedną licencję na dwa samochody.
Taksówkarze zapowiadają, że nie ustąpią i grożą kontynuowaniem protestów, dotkliwych zarówno dla pasażerów, jak i dla wszystkich pozostałych kierowców.
Sylwia Wysocka