Włoskie wybory zaszkodzą euro

  • Mariusz Potaczała
18-02-2013, 00:00

Wiele wypowiedzi dotyczących postrzegania przez władze monetarne siły waluty i jej wpływu na koniunkturę zdominował tydzień przed szczytem G-20, którego jednym z punktów były wojny walutowe.

W rezultacie nastroje na rynku zmieniały się jak w kalejdoskopie, a najsilniejsze w perspektywie tygodnia były dolar nowozelandzki i korona szwedzka. Banki centralne obu państw stoją na uboczu w niesłabnącej serii spekulacji dotyczącej możliwych prób osłabiania waluty. Pozwoliło to dolarowi nowozelandzkiemu silnie zyskiwać po dobrych danych, a koronie po utrzymaniu przez Riksbank stóp procentowych na niezmienionym poziomie.

Po niskich odczytach dynamiki PKB w państwach strefy euro wspólna waluta silnie traciła na wartości, ale kurs EUR/USD utrzymał się ponad 1,33. W grupie najważniejszych walut najsłabszy był funt, kurs GBP/ USD spadał o niemal 2 proc. Uwaga w najbliższych dniach przeniesie się na wstępne odczyty PMI. Wiele wskaźników w ostatnich miesiącach sugerowało, że gospodarki Eurolandu najgorsze mają za sobą. Publikacje, których wartości poznamy w czwartek, będą kolejnymi cennymi wskazówkami. Nie można zapominać też o nadchodzących wyborach we Włoszech. Kwestia ta po zakończeniu spotkania G-20 wyjdzie na pierwszy plan, a nieklarowna sytuacja na scenie politycznej nie będzie sprzyjać sile euro. Korekta w notowaniach eurodolara zostanie pogłębiona do 1,3250. Złoty, który pod koniec tygodnia osłabiał się do głównych walut, nadal tracić będzie na wartości do dolara amerykańskiego, a EUR/PLN pozostanie w kilkugroszowym przedziale zmian.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Potaczała, DM TMS Brokers

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Włoskie wybory zaszkodzą euro