Wodne zmiany — na razie kadrowe

[MICH]
21-02-2012, 00:00

Odwołanie prezesa KZGW i nowy minister środowiska to szansa na rozwój gospodarki wodnej — mówi branża.

Zmiany kadrowe w Krajowym Zarządzie Gospodarki Wodnej (KZGW) — jak wierzy środowisko — pociągną za sobą zmiany w finansowaniu i zarządzaniu tą gospodarką.

Premier na razie odwołał po trzech latach Leszka Karwowskiego, prezesa KZGW, czego związkowcy domagali się od listopada. „Puls Biznesu” w ubiegłym tygodniu pisał o liście intencyjnym, który Leszek Karwowski podpisał z gdańską Energą.

Zadeklarowała ona chęć przedstawienia koncepcji dzierżawy małych elektrowni wodnych będących w posiadaniu KZGW. Branża odebrała to jako cichą próbę przejęcia, bez dopuszczenia innych zainteresowanych do wodnego przybytku. Do zamknięcia gazety nie udało nam się uzyskać informacji o przyczynach odwołania prezesa KZGW, ale związkowcy nie szczędzą słów krytyki wobec zarządcy.

— O dobrej gospodarce wodnej świadczy możliwość gromadzenia wody w zbiornikach retencyjnych. Hiszpania magazynuje co trzecią kroplę wody opadowej, Czechy co szóstą, a Polska tylko co 20. Więcej pieniędzy wydaje się u nas na usuwanie skutków powodzi niż na utrzymanie i rozwój gospodarki wodnej. A tej potrzebne są finanse na utrzymanie i eksploatację istniejącego majątku, a także więcej inwestycji hydrotechnicznych, bo obecnie realizuje się ich zaledwie kilka, i to przez dziesięciolecia.

Odwołany prezes KZGW nie zrobił przez trzy lata nic, żeby to zmienić. Wielu dyrektorów Regionalnych Zarządów Gospodarki Wodnej prowadzi własną politykę wodną i przeprowadza własne reformy — opowiada Arkadiusz Kubiaczyk, przewodniczący Krajowej Sekcji Pracowników Gospodarki Wodnej NSZZ Solidarność.

Obowiązki prezesa KZGW przejął na razie wiceprezes — Janusz Wiśniewski. Przed przyszłym prezesem zarządu stoi ambitne zadanie znalezienia co roku 1,3 mld zł na wodny majątek.

— Aby utrzymać majątek państwa będący w zarządach Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej i Wojewódzkich Zarządów Melioracji i Urządzeń Wodnych, potrzebne są pieniądze na poziomie 3,5 proc. wartości tego majątku, który oceniany jest na około 37 mld zł. Państwo pokrywa zaledwie 20 proc.. Liczymy, że nowy minister środowiska to zmieni i pomoże gospodarce wodnej się rozwinąć — dodaje Arkadiusz Kubiaczyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: [MICH]

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Wodne zmiany — na razie kadrowe