W ocenie sądu, Pawlicki i jego żona działali wspólnie i w porozumieniu, a burmistrz podejmował strategiczne decyzje dla spółki Newco-LPG Consulting, w której jego żona pełniła funkcję prezesa zarządu. Prokuratura zarzuciła mu doprowadzenie do strat w kwocie co najmniej 300 tys. zł.
Miesiąc temu burmistrz złożył skargę kasacyjną od wyroku do Sądu Najwyższego.
- Mam nadzieję, że sąd rozpatrzy pozytywnie wszystkie moje argumenty, bo zostałem skrzywdzony - mówi.
Zapowiedział też, że na poniedziałkową decyzję wojewody złoży skargę do sądu administracyjnego.
Wojewoda Piotr Florek - zanim sam podjął decyzję w sprawie Pawlickiego - wezwał radę miejską Jarocina do uchwały o wygaszeniu mandatu burmistrza. Na podjęcie uchwały rada miała 30 dni, ale nie podjęła jej. W głosowaniach nie udawało się bowiem uzyskać wymaganej większości - za każdym razem na 20 radnych, 10 było przeciw i 10 za wygaszeniem burmistrzowi mandatu.
