W tym roku tylko sześć województw ogłosi konkursy na unijne dofinansowanie małych i średnich przedsiębiorców
Najwięcej podzieli Lubelszczyzna, sporo Śląsk, Małopolska i Łódzkie.
W tym roku konkursy, w których firmy zawalczą o dotacje na rozwój, ogłosi tylko sześć województw. Największą kwotę — ponad 34 mln EUR (około 134 mln zł) — ma dla przedsiębiorstw Lubelszczyzna. Region rozdzieli pieniądze w dwóch konkursach, osobno dla firm mikro oraz małych i średnich. Kasa popłynie na budowę i rozbudowę przedsiębiorstw produkcyjnych i usługowych, zmiany w procesach produkcyjnych i wdrażanie innowacyjnych technologii. Podobną kwotę podzieli Małopolska. 6,2 mln EUR (około 24 mln zł) trafi do mikrofirm, 11,6 mln EUR (46 mln zł) do małych, a 7,1 mln EUR (28 mln zł) — do średnich.
Po dotacje warto się schylić także na Śląsku, gdzie do podziału we wrześniowym konkursie będzie 20 mln EUR (około 80 mln zł). Niewiele, bo jedynie 2,4 mln EUR (9,5 mln zł), dostaną najmniejsze przedsiębiorstwa z województwa kujawsko-pomorskiego. Konkurs, który miał wystartować zimą, region ogłosi jednak w połowie kwietnia. Oznacza to, że rywalizacja o dotacje ruszy najwcześniej w maju.
Dobre wieści z Łodzi
Nie wiadomo jeszcze, ile pieniędzy na inwestycje popłynie do przedsiębiorców z Łódzkiego, którzy w szranki w dwóch konkursach staną w czerwcu. Wszystko wskazuje na to, że będą zadowoleni, bo kwota na inwestycje z planowanych 40 mln zł może znacznie urosnąć.
— Pieniędzy na inwestycje nie powinno być mniej niż w zeszłym roku. Chcemy je przesunąć z mało popularnych konkursów, m.in. tego, w którym dotacje można było zdobyć na badania i rozwój. Choć mieliśmy na to ponad 100 mln zł, rozdzieliliśmy jedynie 7 mln zł. Chętnych było mało, bo nie wszystkie firmy współpracują z jednostkami naukowo-badawczymi czy prowadzą badania, zwłaszcza kiedy zajmują się prostą działalnością produkcyjną — wyjaśnia Maciej Kokotek, dyrektor łódzkiego Centrum Obsługi Przedsiębiorcy.
Pod znakiem zapytania stoi wciąż konkurs 1.5 na Mazowszu — województwo dopiero ocenia projekty z czerwca zeszłego roku. Start kolejnej edycji zależy od ich jakości.
— Decyzję o ogłoszeniu konkursu podejmiemy, gdy poznamy wyniki naboru z czerwca 2010 r. Jeśli mamy dofinansować projekty słabe, to lepiej dać szansę innym firmom. Ostateczna decyzja należy jednak do zarządu województwa — wyjaśnia Mariusz Frankowski, dyrektor departamentu strategii i rozwoju w mazowieckim urzędzie marszałkowskim.
Mali mają lepiej
W sumie do podziału w sześciu województwach będzie ponad 400 mln zł. W innych regionach pieniądze na inwestycje już się skończyły albo trzeba będzie na nie zaczekać do 2012 r. Zarejestrowane w nich przedsiębiorstwa mogą jednak próbować szczęścia u sąsiadów.
— Firmy, które są zarejestrowane w jednym województwie, mogą realizować inwestycję w innym. Wtedy limit pomocy określa się dla lokalizacji inwestycji, a nie dla siedziby firmy — tłumaczy Bogusława Mazurek z Accreo Taxand.
Duże firmy nie mają jednak czego szukać w regionach.
— Konkursy regionalne przeważnie są przeznaczone dla małych i średnich przedsiębiorstw, co oznacza, że przy braku centralnych programów duże firmy nie mają możliwości dofinansowania nowych inwestycji — wyjaśnia Bogusława Mazurek.