Wojna o cyfrowe miliardy kolejarzy

Na pytanie, czy PKP PLK wybrały właściwego wykonawcę największego przetargu telekomunikacyjnego, odpowie Krajowa Izba Odwoławcza. Przegrani nie zostawili na zwycięzcach suchej nitki

Konsorcjum firm Kapsch i Porr nie poddaje się w walce o kontrakt na dostawę i montaż systemu GSM-R dla sieci kolejowej. PKP Polskie Linie Kolejowe (PLK) wyceniły go na ponad 3,7 mld zł, a konsorcjum Nokii i spółek celowych należących do Herkulesa, Wasko i Pozbudu jest gotowe zrealizować zlecenie za 2,79 mld zł. Porr i Kapsch zaproponowały 3,89 mld zł, więc odpadły z gry — przynajmniej na razie. Spółki odwołały się do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO), która dziś zapozna się z ich argumentacją. Porr i Kapsch twierdzą, że system wybranego przez PKP PLK konsorcjum nie zapewni pełnej łączności i bezpieczeństwa w sieci kolejowej.

Zobacz więcej

SZYTY NA MIARĘ: Bazujący na standardzie telefonii komórkowej GSM, system dla kolei został udoskonalony i dostosowany do specyfiki pracy związanej z eksploatacją, utrzymaniem infrastruktury oraz zarządzaniem ruchem pociągów. fot. foto

— W prezentacjach do studium wykonalności przygotowanych przez PKP PLK przewidziano budowę 2,2 tys. obiektów radiokomunikacyjnych [OR — red.], których elementami są wieże strunobetonowe i kontenery z urządzeniami GSM-R. Zarządca przekazał uczestnikom przetargu 1074 lokalizacje masztów, dla których uzyskano już pozwolenia na budowę. Dla pozostałych obiektów musi otrzymać je wykonawca, który może też dokonać optymalizacji i sam określić liczbę pozostałych wież — mówi Grzegorz Klukowski, odpowiadający za sprzedaż w segmencie kolejowym Kapscha.

Konsorcjum Nokii, Wasko, Pozbudu i Herkulesa chce zbudować 1174 obiekty, a Kapsch i Porr zaproponowały 1950 lokalizacji masztów. Grzegorz Klukowski uważa, że jeśli będzie ich mniej, nie zapewnią stabilnego przepływu sygnału i łączności, zwłaszcza w terenie górzystym albo w sieci, w której jest wiele łuków. Podkreśla, że system musi działać także w budynkach kolejowych położonych w promieniu 200 m od osi toru, co także zwiększa liczbę koniecznych masztów. Jego zdaniem, zamontowanie tak małej liczby OR z urządzeniami, nawet jeśli będą emitować silny sygnał, nie rozwiąże problemu.

Bez budowlańców

Zastrzeżenia firm Porr i Kapsch dotyczą nie tylko liczby wież. Piotr Kledzik, prezes Porra, twierdzi, że 80 proc. wartości kontraktu stanowią prace budowlane, których koszt ostatnio dynamicznie rośnie, bo idą w górę ceny materiałów i wynagrodzenia robotników, których coraz trudniej pozyskać. Kontrakt przewiduje nie tylko budowę OR, ale także 13,6 tys. km światłowodów wzdłuż torów. Na niektórych odcinkach muszą przebiegać po obu stronach toru, więc sieć może wydłużyć się do ponad 14 tys. km.

— Realizacja kontraktu nie jest skomplikowana technologicznie, trudne natomiast jest zarządzanie nim oraz logistyka dostaw i koordynacja robót. Będą one prowadzone równolegle w całej sieci kolejowej, w której różni wykonawcy będą wykonywać także prace modernizacyjne — tłumaczy Piotr Kledzik. Część prac trzeba będzie wykonywać, kopiąc ręcznie, by nie naruszyć już istniejącej infrastruktury podziemnej i nie spowodować zakłóceń w ruchu. Dlatego do realizacji prac potrzeba firmy z dużym potencjałem.

— Mimo że Porr jest dużą grupą budowlaną, zaczęliśmy sondować rynek, szukając lokalnych podwykonawców — mówi Piotr Kledzik. Podkreśla, że w konsorcjum Nokii, Wasko, Pozbudu i Herkulesa nie ma firmy budowlanej. Podmiotom mającym doświadczenie na tym rynku obecnie trudno jest znaleźć pracowników i podwykonawców, a nowicjusze nie mają żadnych szans.

Z budowlańcami

Przedstawiciele zwycięskiego konsorcjum Nokii, Pozbudu, Herkulesa i Wasko przekonują jednak, że mają duże doświadczenie w budowie GSM-R, a do realizacji kontraktu są przygotowani lepiej niż Porr i Kapsch.

— To Pozbud wykonał pilotażowy system GSM-R dla konsorcjum Kapsch —Torpol. Było to największe dotychczas tego typu zadanie w sieci kolejowej — mówi Roman Andrzejak, wiceprezes Pozbudu. Zapewnia, że spółka wykonywała wiele kontraktów związanych z modernizacją sieci kolejowej oraz budownictwem kubaturowym, a obecnie będzie rozwijać także segment deweloperski. Podkreśla też, że Herkules, Wasko i Pozbud mają lepsze wyniki niż startujący w przetargu Kapsch, a Porr nie ma doświadczenia w kopaniu i układaniu GSM-R, więc kontrakt realizowałby głównie za pośrednictwem podwykonawców.

— Dzięki Nokii trzy pozostałe firmy z konsorcjum staną się za dwa lata dużymi przedsiębiorstwami — mówi menedżer Pozbudu.

Małe moce, lepsze warunki

Zdaniem Piotra Kledzika, w konsorcjum rywali najwięcej atutów ma Herkules, a właściwie jego spółka — Gastel Prefabrykacja — bo jest jednym z dwóch działających na polskim rynku dostawców wież strunobetonowych. Nie zajmuje się jednak budową obiektów. Do Gastela szef Porra też ma jednak zastrzeżenia. Informuje, że przed złożeniem ofert pytał firmę o możliwość dostaw i otrzymał ofertę. Przypuszcza, że podobne zapytania Gastel dostał od wszystkich potencjalnych uczestników przetargu, znał więc ich potrzeby i mógł częściowo także ocenić ich koszty. Jak twierdzi Piotr Kledzik, oferta Gastela także pozwala ocenić jego potencjał jako dostawcy. Szacuje go na 250 masztów rocznie. Tymczasem niedawno, podczas konferencji prasowej, Herkules prognozował, że Gastel może dostarczać ich aż 400.

Duże moce, gorsze warunki

Dostawca wież ma na to odpowiedź — zapewnia, że znacznie zwiększył potencjał.

— W 2015 r. wyprodukowaliśmy 200 masztów, pracując na jednej zmianie. Przeprowadziliśmy reorganizację produkcji, realizujemy inwestycje w formy i maszyny. Zwiększamy zatrudnienie i rozpoczynamy pracę na dwie zmiany. Powadzimy intensywne działania udoskonalające organizację i technologię produkcji. Przeprowadziliśmy też optymalizację projektową wyrobów — podkreśla Jacek Drażniuk, prezes Gastela. Menedżerowie Porra i Kapscha dziwią się, że Herkules zdecydował się wejść do konsorcjum, które ma zbudować 1174 wieże, mimo że jako ich dostawca mógł liczyć na budowę 1950 obiektów. Piotr Kledzik zaznacza, że ceny w ofercie Gastela dla jego firmy i partnera były wyższe, niż dostawca może otrzymać obecnie, a ryzyko — znacznie mniejsze niż jako członka konsorcjum wykonawczego. Jacek Drażniuk uważa jednak, że Porr nie zapewniał spółce lepszych warunków współpracy, ponieważ nie gwarantował zakupu określonej liczby masztów czy kontenerów technicznych.

— Składaliśmy ofertę na jeden obiekt, po wygranym przetargu musielibyśmy konkurować z innymi dostawcami — twierdzi prezes Gastela.

Unikanie roszczeń…

Piotr Kledzik oraz Grzegorz Klukowski mają także zastrzeżenia do składu zwycięskiego konsorcjum. Przypominają, że prekwalifikację przeszły Nokia i jej spółki celowe SPC1, SPC2 oraz SPC 3, które na dzień przed złożeniem ofert zmieniły właścicieli na Wasko, Pozbud i Herkulesa. Spółki celowe nie mają jednak majątku, a ich kapitał sięga zaledwie 5 tys. zł. Menedżerowie Porra i Kapscha uważają, że w razie niepowodzenia w realizacji kontraktu łatwo je będzie zamknąć i uniknąć roszczeń zamawiającego.

…i komentarza

Główny zainteresowany, czyli PKP PLK, nie odnosi się do zastrzeżeń Kapscha i Porra.

— Każdy z uczestników przetargu ma prawo odwołać się od decyzji o wyborze najkorzystniejszej oferty, ale my nie komentujemy zgłaszanych przez nich uwag. Czekamy na orzeczenie KIO — mówi Mirosław Siemieniec, rzecznik PKP PLK. Do zamknięcia numeru komentarza nie przesłała też Nokia.

 

2,79 mld zł Za tyle jest gotowe zrealizować zlecenie PKP PLK konsorcjum Nokii i spółek celowych należących do Herkulesa, Wasko i Pozbudu…

3,89 mld zł …tyle żądają Porr i Kapsch…

3,7 mld zł …a na tyle wycenia je zamawiający.

 

System łączności dla kolejarzy

We wrześniu 2015 r. PKP PLK ogłosiły przetarg na budowę infrastruktury ERTMS/ GSM-R na ponad 13,6 tys. km zarządzanych linii. GSM-R to kolejowy system bezprzewodowej łączności cyfrowej, jeden z dwóch kluczowych elementów Europejskiego Systemu Zarządzania Ruchem Kolejowym ERTMS. Zapewnia m.in. łączność głosową między pracownikami odpowiadającymi za bezpieczeństwo i płynność ruchu — dyżurnymi i dyspozytorami, maszynistami oraz obsługą techniczną. Kolej obecnie bazuje na łączności analogowej. Przetarg na ERTMS/ GSM-R ma to zmienić. Komunikacja w standardzie GSM będzie dużo bezpieczniejsza, umożliwi m.in. dokładną identyfikację rozmówcy i przesyłanie danych dotyczących ruchu pociągów. Niewykluczone, że w przyszłości część pasma kolejarze przeznaczą pod potrzeby użytkowników internetu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska, współpraca Grzegorz Suteniec

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Wojna o cyfrowe miliardy kolejarzy