Wojna w eterze

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 2009-02-02 06:54

40 mln zł roszczeń Emitela może zrujnować Polskie Radio. Ale także TP Emitel może mieć problemy — warte dziesięć razy więcej.

Polskie Radio procesuje się z należącym do Telekomunikacji Polskiej TP Emitelem. To ryzykowna gra, która może doprowadzić publicznego nadawcę do bankructwa.

— W obecnej sytuacji Polskiego Radia każde tąpnięcie na stosunkowo niewielką kwotę jest poważnym zagrożeniem dla rozgłośni — mówi Witold Kołodziejski, przewodniczący Krajowej Ra- dy Radiofonii i Telewizji (KRRiT).
Płacić czy nie płacić

Emitel przez lata dyktował publicznym mediom zawyżone stawki, co stwierdził w 2007 r. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Uzbrojone w jego decyzję Polskie Radio przestało płacić Emitelowi na początku 2008 r. Radio uznało, że nie płacąc (czy też — jak mówi — płacąc przez potrącenie), odbije sobie nadpłacone przez lata należności — w sumie 125 mln zł. Emitel ma w rękach ważne umowy, na podstawie których pobierał opłaty. Polskie Radio — decyzję urzędu antymonopolowego. Nie mogąc się porozumieć z publiczną rozgłośnią, władze Emitela wniosły sprawę do sądu we wrześniu ubiegłego roku.

— Niestety, w obecnej skomplikowanej sytuacji, jaka wytworzyła się w Polskim Radiu, trudno nam jest znaleźć właściwego partnera do rozmów i uzyskać kompromis. W naszej ocenie Polskie Radio traci na sporze z TP Emitel, a przedłużający się spór może mieć poważne konsekwencje dla nadawcy — mówi Przemysław Kurczewski, prezes należącej do TP spółki.

Pod koniec lutego ma się odbyć pierwsza rozprawa w tej sprawie w warszawskim Sądzie Okręgowym. Roszczenia Emitela urosły do prawie 40 mln zł. Prawomocny wyrok sądu to poważny problem dla Polskiego Radia. Jest ono w katastrofalnej sytuacji finansowej — zarząd obawia się, że będzie miał 60 mln zł dziury budżetowej w tym roku, co oznacza, że w wakacje może zabraknąć na wypłaty. Ponadto panuje w nim dwuwładza — w ubiegłym tygodniu sąd rejestrowy odmówił zmian w zarządzie. Krzysztof Czabański i Jerzy Targalski są więc prezesami, choć zawieszonymi. Nowy zarząd z Robertem Wijasem też uważa się za prawomocny. W takiej sytuacji trudno o podejmowanie kluczowych dla firmy decyzji. A czas nagli. Zwłaszcza że Polskie Radio prawdopodobnie nie utworzyło rezerw na roszczenia TP Emitel.

Więcej o medialnym sporze w poniedziałkowym "Pulsie Biznesu".