Bardzo trudna sytuacja polityczna na Bliskim Wschodzie nie zachęca do inwestycji w akcje. Wydaje się, że do czasu rozwiązania konfliktu trudno oczekiwać większych wzrostów na światowych giełdach, tym bardziej że zapowiadane ożywienie w gospodarce amerykańskiej nie zostało jeszcze potwierdzone przez wskaźniki makroekonomiczne.
Bez wątpienia oczy całego świata zwrócone są obecnie na konflikt izraelsko-palestyński. O jego wadze dla procesów inwestycyjnych nie trzeba przekonywać, patrząc na rosnące ceny ropy naftowej oraz niechęć inwestorów amerykańskich do zakupów akcji. Wiadomo, że globalnej hossy nie będzie bez wzrostów w Stanach Zjednoczonych, a te na razie wydają się mocno ograniczone. Na dodatek ostatnie dane o bezrobociu i poziom wskaźnika nastrojów wskazują, że do silnego ożywienia jeszcze daleka droga.
Trudno więc się dziwić, że polska giełda pozostaje w marazmie, a rynek powoli, ale konsekwentnie traci na wartości. Niestety, w kraju też nie widać żadnych impulsów do zmiany strategii inwestycyjnej. Niepokoi wzrost cen ropy, który może zagrozić niskiej inflacji i oczekiwanej decyzji Rady Polityki Pieniężnej o obniżce stóp procentowych.
Walory Telekomunikacji Polskiej SA ostatnio uległy silnej przecenie wywołanej pojawieniem się na rynku rekomendacji „sprzedaj”. Z drugiej strony niedawno ukazały się także rekomendacje wyceniające spółkę znacznie wyżej, niż ma to obecnie miejsce. Dodatkowo w ostatnich wypowiedziach analitycy Standard & Poors stwierdzili, że nie widzą zagrożenia dla ratingu i standingu spółki.
Warto także pamiętać, że ubiegłoroczne wyniki Telekomunikacji Polskiej SA były efektem czyszczenia bilansu przez nowy zarząd. Zbliżanie się do wsparcia na poziomie 12 zł stanowi dobry moment do nabycia akcji, które powinny odreagować ostatnią przecenę. Szczególnie, że mają one duże znaczenie w wielu portfelach instytucjonalnych. Oczywiście należy pamiętać o zleceniach stop-loss w przypadku przełamania wymienionego wyżej wsparcia, gdyż wtedy możliwy będzie test historycznych minimów.
Ostatnie plany dotyczące zmian w prawie medialnym nie stanowią dobrej perspektywy dla Agory. Bez wątpienia ich zatwierdzenie będzie mocno niekorzystnie wpływało na kurs spółki, która stanie przed koniecznością przebudowy modelu biznesowego. Nic nie wskazuje też na jakąkolwiek poprawę na rynku reklamy, głównego źródła przychodów prasowej spółki. Wydaje się zasadne rozważenie skrócenia pozycji w akcjach Agory, które po naruszeniu trendu wzrostowego niedługo mają szanse testować przynajmniej poziom 58,30 zł.
Można przypuszczać, że obecne, relatywnie silne, zachowanie spółki jest wynikiem jej dużego udziału w WIG-20, co jednak prawdopodobnie nie wystarczy w obliczu trudnych warunków gospodarczych.
Ciekawie przedstawia się sytuacja Jutrzenki. Kurs akcji zbliża się do dolnego ograniczenia kanału wzrostowego, gdzie ma szansę się zatrzymać. Do takich prognoz skłaniają ostatnie informacje ze spółki. Spekulacje o możliwej zmianie na stanowisku prezesa w trakcie najbliższego walnego zgromadzenia akcjonariuszy skłoniła zarząd do zaproponowania wypłaty atrakcyjnej dywidendy. Dodatkowo spekulacje te pozwalają sądzić, że w najbliższym czasie spółka przejdzie ważne decyzje mające na celu podwyższenie jej wyceny.