Grzegorz Wójtowicz z Rady Polityki Pieniężnej nie wierzy, że przyjęcie przez Polskę euro jest możliwe przed 2008 rokiem. Jego zdaniem, nastąpi to nawet później.
- Dotychczas stawiałem 20 proc. na 2007 rok, 50 proc. na 2008, a 30 proc. na 2009. Teraz te 20 proc. na 2007 maleje, 50 proc. na 2008 pozostaje, a 30 proc. na 2009 rośnie - powiedział Wójtowicz podczas seminarium poświęconemu ryzyku kursowemu.
W wypowiedziach polskich polityków, m.in. premiera Leszka Millera oraz byłego wicepremiera i ministra finansów Grzegorza Kołodki, jako moment możliwego przyjęcia przez nasz kraj euro pojawiał się rok 2007. Podobnego zdania była część analityków ankietowanych przez PAP. Większość z nich uznała jednak, że najbardziej prawdopodobny jest rok 2009.
Prezes NBP Leszek Balcerowicz, który opowiada się za jak najszybszym przyjęciem euro, widzi możliwość wprowadzenia go w 2007 roku. Najbardziej sceptyczna jest agencja Standard & Poor’s. W jej niedawnym raporcie, w którym ostrzegła o możliwości obniżenia ratingu Polski, przedstawiono scenariusz, w którym przyjęcie przez nasz kraj euro będzie możliwe dopiero po 2010 roku.
MD, PAP