Jeśli w gospodarce nadal nie będzie widać przyspieszenia tempa inwestycji i konsumpcji, a perspektywy inflacyjne pozostaną korzystne, to mogą wystąpić przesłanki do dalszego łagodzenia polityki pieniężnej i obniżki stóp procentowych - uważa Andrzej Wojtyna z Rady Polityki Pieniężnej (RPP).
W 2005 r. RPP już pięciokrotnie obniżała stopy procentowe, sprowadzając główną stopę NBP z poziomu 6,5 proc. do 4,5 proc. Ostatniej obniżki - o 25 pkt bazowych - RPP dokonała w sierpniu.
"Nadal dane o gospodarce nie pozwalają jednoznacznie rozstrzygnąć, jak kształtuje się jej obraz. To problem łącznego popytu i zaskakująco wolnego tempa spożycia indywidualnego; wciąż niższe niż zakładano jest tempo wzrostu inwestycji. Jeśli popyt okazałby się zbyt słaby, to oznaczałoby to, że presja inflacyjna jest mniejsza i pojawiły się przesłanki do obniżenia stóp procentowych" - powiedział w środę PAP Wojtyna, zastrzegając, że nie należy oczekiwać obniżek w tym miesiącu.
Ekonomiści uznali po ostatnim posiedzeniu RPP, że pozostawienie łagodnego nastawienia będzie się wiązać z kolejnymi obniżkami stóp procentowych.
"Byłbym bardzo ostrożny w mówieniu, że cykl obniżek się jeszcze nie zakończył. To by sugerowało, że RPP z góry wie, jaka powinna być skala obniżek, tylko rozkłada je na raty. Jeśli bilans ryzyk się nie zmieni, to - mimo łagodnego nastawienia - kolejnej obniżki może nie być" - powiedział Wojtyna.
Pytany o podejmowanie decyzji dotyczących polityki pieniężnej w okresie wyborczej niepewności odpowiedział: "Na pewno jest to jeden z czynników, ale nie kluczowy. Oczywiście, że to zwiększa zakres niepewności, ale dla nas kluczowe są zależności makroekonomiczne, od których zależy inflacja. Jeśli w nich nastąpią jakieś istotne zmiany, które zmienią bilans prawdopodobieństwa, to będziemy reagować. Będziemy patrzeć na dane za trzeci kwartał i to będzie ważną przesłanką do dalszych decyzji".
Zdaniem Wojtyny, przy podejmowaniu następnych decyzji o wysokości stóp Rada nie powinna przywiązywać kluczowego znaczenia do kursu walutowego. "Kurs ze względu na dużą zmienność nie powinien być wielkością, która ma kluczowe znaczenie przy podejmowaniu bieżących decyzji przez Radę. Ważne jest jego zachowanie wdłuższym okresie ze względu na wpływ kursu na restrykcyjność polityki pieniężnej" - powiedział członek RPP.
Zwrócił też uwagę, że rosnące ceny ropy naftowej wskazywane w ostatnim komunikacie Rady jako główny czynnik w bilansie ryzyka inflacyjnego, hamują także rozwój gospodarczy i skłonność do inwestycji.
"Trzeba pamiętać, że wpływ cen ropy naftowej to nie tylko niekorzystny wpływ na inflację, ale także tempo wzrostu PKB. Wyższe ceny ropy podwyższając bieżące koszty mogą także zniechęcać do inwestycji i to są efekty prorecesyjne. Istnieje ryzyko, że podwyżki cen ropy były jednym z czynników powodujących, że wciąż nie widzimy tego oczekiwanego boomu inwestycyjnego" - powiedział Wojtyna.