Wólczanka zwiększa zyski

Artur Burak
opublikowano: 1999-01-04 00:00

Wólczanka zwiększa zyski

Zysk netto Wólczanki za rok 1998 będzie wyższy niż zakładane 5,8 mln zł. Nie wiadomo jeszcze, czy prognoza zostanie przekroczona o kilkadziesiąt procent czy też o kwotę symboliczną.

Zdaniem Ryszarda Polańskiego, prezesa Wólczanki, korekta wyniku w górę jest efektem restrukturyzacji przeprowadzonej w dwóch zakładach spółki w Wieruszowie i Ostrowcu. W obu zakładach zmodernizowano ciągi technologiczne. Ponadto dwa zakłady szwalnicze w Ostrowcu zostały połączone w jeden. Pozwoliło to firmie na pozbycie się zbędnej infrastruktury. Zatrudnienie w spółce zmniejszyło się o 5 proc. — obecnie wynosi ono niewiele ponad 3000 osób. Efekty restrukturyzacji Wieruszowa ujawniły się w ostatnim kwartale roku, a zmiany w Ostrowcu mają być widoczne na początku przyszłego roku.

Pierwsza połowa minionego nie zapowiadała jednak lepszych zysków niż oczekiwane.

— We wszystkich latach, w których publikowaliśmy prognozy zysku, tylko raz okazało się, że musieliśmy ją korygować w dół. Jeszcze w sierpniu obawiałem się, że 1998 r. będzie drugim takim rokiem. Restrukturyzacja przyniosła jednak oczekiwane rezultaty — mówi Ryszard Polański.

Pierwsze półrocze 98 Wólczanka także zaliczy do udanych, dzięki zamówieniom na eksport przerobowy dla kontrahentów od dawna współpracujących z Wólczanką. Głównymi odbiorcami spółki są niemieckie firmy Nord, Walbusch, Hatico i Seidersticker. Ten ostatni odbiorca, zgodnie z zapowiedzią, zmniejsza swoje zamówienia w Wólczance. Pozostali kontrahenci nie zamierzają się wycofywać z współpracy z łódzkim producentem koszul.

— Przez pierwsze półrocze będziemy pracowali na pełnych obrotach. Z niektórych kontraktów zrezygnowaliśmy ze względu na ich ceny. Gdyby kurs złotego był wyższy, przyjęlibyśmy więcej zleceń — mówi Ryszard Polański. AB