Wolny rynek wymusi konsolidację

Tomasz Siemieniec
opublikowano: 2001-03-08 00:00

Wolny rynek wymusi konsolidację

O konsolidacji lokalnych teleoperatorów stacjonarnych mówi się od dwóch lat, a efektów wciąż brak. Dotychczas tylko Elektrim podjął taką próbę, ale zakończyła się fiaskiem. Być może uwolnienie rynku zmusi małych operatorów do połączenia sił. Sygnałem do konsolidacji może być pojawienie się nowego dużego gracza, np. Deutsche Telekom.

Ratunkiem dla lokalnych operatorów po uwolnieniu rynku połączeń krajowych w 2002 r. powinna być konsolidacja. Ich obecna sytuacja nie jest dobra i nie poprawi się specjalnie, ze wzlędu na wysokie zobowiązania koncesyjne, których nie będą mieć nowi gracze.

— Nie ma innego wyjścia niż konsolidacja. Na świecie liczą się wyłącznie telekomy dysponujące możliwością świadczenia różnorodnych usług. W Polsce taki proces ma już za sobą większość telewizji kablowych. Nie może on także ominąć rozdrobnionego rynku telefonii stacjonarnej — mówi Małgorzta Skórska, rzecznik TL.

Bardziej wstrzemięźliwa jest opinia Netii w tej sprawie.

— Na obecnym etapie rozwoju rynku za wcześnie mówić o konsolidacji — uważa Jolanta Ciesielska, rzecznik tego operatora.

Można jednak przypuszczać, że jeśli po uwolnieniu rynku w Polsce pojawi się choć jeden znaczący zagraniczny telekom, który będzie chciał zbudować mocną pozycję, to prawdopodobnie spróbuje przejąć już działających operatorów i to w różnych segmentach rynku. Dla nich może to z kolei oznaczać poważne wsparcie kapitałowe i możliwość funkcjonowania w silnej grupie, która podejmie walkę z TP SA i France Telecom.

Analitycy przypuszczają, że taką rolę może odegrać Deutsche Telekom, który rozpocznie od przejęcia 51 proc. w sześciu spółkach telefonii stacjonarnej i transmisji danych Elektrimu, ale na tej jednej akwizycji pewnie nie poprzestanie.

— Konsolidacja małych operatorów jest nieunikniona. Dobrego klienta będzie można przyciągnąć jedynie pełnym pakietem usług. Istotne jest również to, że czas zwrotu z inwestycji telekomunikacyjnych jest długi, a TP SA — wciąż chroniona przez państwo — będzie coraz bardziej aktywna na rynku — mówi Krzysztof Lato, dyrektor operacyjny w Pilickiej Telefonii.

Jego zdaniem, problemem procesu fuzji i przejęć lokalnych graczy może być ich wycena. Po uwolnieniu rynku wartość ich koncesji spadnie do zera, a przez to straci również wartość aktywów tych firm.

— Po uwolnieniu rynku w pierwszej kolejności pojawią się na nim nowe firmy, a dopiero potem nastąpi etap ich łączenia — mówi Krzysztof Heller, prezes El-Netu.

Tomasz Siemieniec

[email protected] tel. (22) 611-62-56