Polscy producenci wołowiny, skazani na eksport 90 proc. produkcji z powodu krajowego spożycia na poziomie 1,5-1,6 kg na głowę, zyskali dodatkowy impuls do rozwoju.

Pierwszy krok
— Król Arabii Saudyjskiej wydał dekret, który dopuszcza na rynek wołowinę z USA, Polski i Hiszpanii. To milowy krok dla polskich firm — mówi Antoni Mielniczuk, prezes Polsko- -Saudyjskiej Izby Gospodarczej.
— Przy rosnącej konkurencji wewnątrz UE, która jest naszym głównym odbiorcą, otwarcie tak perspektywicznego rynku daje branży spory oddech. To jednak dopiero pierwszy krok. Teraz musimy zacząć budować kontakty handlowe, więc efektów nie należy spodziewać się szybko — komentuje Witold Choiński, prezes Związku Polskie Mięso. Zakaz importu zniosła na podstawie dekretu Saudi Food and Drug Authority (SFDA), czyli agencja odpowiedzialna za żywność i farmaceutyki. Nie zezwalała dotychczas na wwóz m.in. polskiej wołowiny w związku z wykrytą w Europie przed laty chorobą szalonych krów. W przypadku Hiszpanii odblokowana została również baranina. Prezes Polsko-Saudyjskiej Izby apeluje, by wykorzystać ten fakt do promocji.
— Australijski minister rolnictwa osobiście smażył steki dla Saudyjczyków. Potraktujmy tę decyzję jako szansę na promocję, a nie darowiznę, z którą nie wiemy, co zrobić — mówi Antoni Mielniczuk.
Rynek od zera
Witold Choiński przyznaje, że w Arabii Saudyjskiej i tamtym rejonie nigdy nie byliśmy mocnymi dostawcami wołowiny, więc rynek trzeba zbudować od zera.
— Zainteresowanie branży jest bardzo duże, bo Arabia Saudyjska to kraj skazany na import i nic się w tym zakresie w ciągu kilku najbliższych lat nie zmieni. Ponadto wraz ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi stanowi furtkę do wielu innych krajów — to przez nie kupowany jest towar do krajów ościennych — podkreśla prezes Związku Polskie Mięso.
To tym ciekawszy rynek, że trafia na nie mięso halal, powszechnie uważane za bardziej marżowy towar. W zeszłym roku zagraniczna sprzedaż wołowiny i cielęciny urosła o 13 proc. (pod względem wolumenu) — wynika z raportu Agencji Rynku Rolnego. Powodem był wzrost krajowej produkcji i konkurencyjność cenowa. Najważniejszymi odbiorcami były: Włochy, Niemcy, Holandia, Hiszpania i Francja.
Raport wskazuje również na rosnącą grupę odbiorców na Bliskim Wschodzie, Azji i Afryce, wymieniając wśród nich m.in. Izrael i Hongkong. W tym roku eksport ma być wyższy — przewiduje agencja, właśnie dzięki rozwijającym się kontaktom na nowo otwartych rynkach: Turcji i Japonii. Na rodzimych konsumentów branża — tradycyjnie — nie ma co liczyć. Krajowe spożycie ma wręcz spaść — o 0,1 kg.
440 tys. ton To średnia produkcja wołowiny w Polsce, z czego około...
400 tys. ton …wyjeżdża z kraju.
440 tys. ton To średnia produkcja wołowiny w Polsce, z czego około...
400 tys. ton …wyjeżdża z kraju.