Wołowy luksus nie dla każdego

Wołowina przestaje się sprawdzać jako dodatek do mięsnego portfela. Mali gracze, wyspecjalizowani w mięsie premium, cieszą się z eldorado

Z biznesu wołowego wypisał się w zeszłym tygodniu mięsny koncern PKM Duda, tłumacząc, że nie widzi większych perspektyw. Najgłośniejsza w ostatnich latach była podobna decyzja Animeksu, mięsnego giganta, który przed czterema laty zamknął jeden z zakładów. Tłumaczył wówczas, że produkcja wołowiny stała się nieopłacalna i lepiej skoncentrować się na rozwoju biznesu wieprzowego i drobiowego. Grono rezygnujących będzie się poszerzać — uważa branża. Na rynku jest miejsce dla małych producentów i specjalistów.

Mięso wołowe sprzedaje się albo bardzo tanio, albo bardzo drogo. W pierwszym przypadku kupuje je przemysł dodający wołowinę do przetworów, w drugim — klienci, którym cena 160 zł za kilogram steku nie odbiera apetytu.
Zobacz więcej

DWIE WOŁOWINY:

Mięso wołowe sprzedaje się albo bardzo tanio, albo bardzo drogo. W pierwszym przypadku kupuje je przemysł dodający wołowinę do przetworów, w drugim — klienci, którym cena 160 zł za kilogram steku nie odbiera apetytu. iSTOCK

Wychodzą i wchodzą

Krzysztof Woźnica, prezes Zakładów Mięsnych Silesia (ZM Silesia), przyznaje, że udział mięsa wołowego w produkcji maleje, m.in. z powodu dużego wzrostu sprzedaży drobiu. Firma jednak z wołowiny nie rezygnuje.

— Na krajowym rynku trudno cokolwiek ugrać — jest tu miejsce raczej dla graczy specjalizujących się w wołowinie. Za PKM Duda mogą pójść inni, niewyspecjalizowani w tej produkcji — mówi Krzysztof Woźnica.

— Około 10 ubojni odpowiada za 60 proc. rynku. Resztę dzielić musi między siebie około 200 podmiotów. Pierwszy ruch zrobił Animex, długo nie było kolejnych, ale należy się spodziewać kolejnych przetasowań — dodaje Tomasz Kubik, prezes wyspecjalizowanego w wołowinie Zakładu Przemysłu Mięsnego Biernacki.

Przypomina, że w połowie marca do UOKiK trafił wniosek o zgodę na przejęcie zakładu ubojowego w Polsce, spółki Skłodowscy-Tykocin, złożony przez irlandzkiego wołowego giganta ABP Food.

— To świadczy, że w tej branży jest jeszcze coś do zdobycia — mówi Tomasz Kubik. Krzysztof Woźnica twierdzi, że jemu udaje się zwiększać sprzedaż dzięki tatarowi.

— Jest to bardzo dopracowany produkt premium, który jednak w całości wyjeżdża z kraju, bo w Polsce jest zbyt drogi, by znalazł odbiorców. Próbujemy się odnaleźć w niszy kiełbasy krakowskiej i kabanosów wołowo-drobiowych.Są unikatowe, a ich sprzedaż na rodzimym rynku powoli się rozwija — tłumaczy prezes ZM Silesia. Najlepsze perspektywy z wołowo- -wieprzowo-drobiowego portfela ma, jego zdaniem, wieprzowina.

O cenie się nie mówi

Tomasz Kubik widzi natomiast miejsce dla nowych wołowych graczy — małych, działających lokalnie producentów, którzy mówią wręcz o złotych czasach.

— To eldorado — nie jesteśmy w stanie nadążyć za popytem, sprzedając mięso w cenie 160 zł za kg. Około 100 tys. z 5,5 mln sztuk bydła to rasy mięsne [pozwalające uzyskać mięso premium — kulinarne, w przeciwieństwie do ras mlecznych — red.] i to na tej części wołowego rynku warto się skupić i zmienić strukturę produkcji. Miejsce jest na 2 mln takich sztuk, i to w ramach sprzedaży krajowej — uważa Mariusz Białek, właściciel gospodarstwa rolnego w okolicach Miłakowa, duży hodowca bydła rasy Hereford. Nie zniechęcają go statystyki, na które powołuje się PKM Duda, uzasadniając decyzję o rezygnacji z wołowiny: spożycie wynosi zaledwie 1,5 kg rocznie na mieszkańca.

— Globalne dane statystyczne fałszują obraz, bo przedstawiają rynek, jakby był jednolity, nie wyróżniając wołowiny masowej i premium. Segment masowy skazany jest na eksport, bo krajowy rynek jest niewielki, więc przetwórcy są pod ogromną presją cenową. Muszą konkurować ceną, bo ten rodzaj wołowiny wykorzystywany jest jako dodatek, np. do kiełbas, i nie jest szczególnie pożądany. Rolnicy nie chcą sprzedawać surowca jeszcze taniej, więc powstaje błędne koło. W segmencie wołowiny kulinarnej takich problemów nie ma — towar ma być najwyższej jakości, a o cenach się nie rozmawia — twierdzi Mariusz Białek.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy