Work Service już się otrząsnął po Misiaku

Katarzyna Sadowska
opublikowano: 2009-05-25 06:58

Wrocławska spółka zapomina o zamieszaniu ze stoczniowym kontraktem. Chce przejmować, ale i sama poszuka wsparcia.

Opadł już dym po tzw. aferze Misiaka i kontrakcie na usługi pośrednictwa pracy dla pracowników zwalnianych ze Stoczni Gdynia i Stoczni Szczecińskiej Nowa. Work Service nie ma już ze zleceniem nic wspólnego. Prawie, bo DGA, które realizuje je teraz samodzielnie, przejęło część konsultantów, którzy współpracują z rekrutacyjną spółką. Tomasz Szpikowski, prezes Work Service, przekonywał na łamach "PB", jak ważne było stoczniowe zlecenie ze względu na prestiż i gwarancje zatrudnienia dla ludzi z firmy, która na początku roku straciła wiele zleceń. Jak radzi sobie teraz? Tomasz Szpikowski zapewnia, że w związku ze sprawą byłego senatora Work Service nie utracił żadnego klienta.

— Gdy sytuacja gospodarcza się pogarsza, my jako pierwsi to odczuwamy, ponieważ przedsiębiorcy najpierw pozbywają się pracowników tymczasowych. Z kolei, gdy tylko na rynku zaczyna się poprawiać — przeżywamy boom, bo firmy boją się jeszcze zatrudniać na własny rachunek i chętnie korzystają z usług takich pracowników — wyjaśnia Tomasz Szpikowski.

Czy widoczny od marca ruch na rynku pracy tymczasowej może oznaczać, że wychodzimy z kryzysu?
— Opinie są różne. Niektórzy specjaliści twierdzą, że wykres koniunktury ma kształt litery W, czyli czeka nas jeszcze jedno tąpnięcie — zauważa Tomasz Szpikowski.

Na razie dostrzega 5-10 -procentowe odbicie w sektorze bankowym i call center. W branży motoryzacyjnej, która wcześniej mocno redukowała zatrudnienie, też się ruszyło — głównie dzięki dopłatom do nowych samochodów za granicą.

Mimo trudnego początku roku Work Service może pochwalić się niezłymi wynikami. W I kwartale wypracował 127 mln zł przychodów i 4,18 mln zł zysku netto.
— Chcielibyśmy przejąć w tym roku dwie krajowe firmy — mówi Tomasz Szpikowski.

Wyjaśnia, że byłyby to transakcje w sumie rzędu 20- -30 mln zł. Skąd weźmie pieniądze?
— Rozważaliśmy wejście na giełdę, ale to jeszcze nie jest dobry czas na ofertę publiczną. Myślimy o pozyskaniu inwestora finansowego — informuje Tomasz Szpikowski.

Więcej na temat Work Service znajdziesz w poniedziałkowym "Pulsie Biznesu".