Work Service zniechęcił niecierpliwych

Szefostwo spółki zapewnia, że wszystko jest pod kontrolą. Ale nic w firmie nie rosło ostatnio tak jak koszty sprzedaży i ogólnego zarządu

Niemal 44 proc. wartości straciły w ciągu ostatnich 12 miesięcy akcje agencji pracy tymczasowej Work Service. Po zapoczątkowanym pół roku po debiucie na GPW trendzie wzrostowym nie ma już śladu. Przecena nie jest gwałtowana, ale systematyczna. Spółka ciągle jest jednak wyceniana ponad 30 razy drożej od swojego zysku.

— Wyniki rozczarowują. Nie tak to miało wyglądać. Spółka jest ciągle w tym samym punkcie. A wraz ze wzrostem przychodów wyniki miały rosnąć — podsumowuje przyczyny przeceny Tomasz Sokołowski, analityk Banku Zachodniego WBK.

Chęć bycia liderem

Oferta publiczna Work Service odbyła się w marcu 2012 r.

— Utrzymamy dwucyfrową dynamikę zwyżek. Będziemy rozwijać się szybciej niż rynek przez najbliższych kilka, może nawet kilkanaście lat — mówił wtedy Tomasz Hanczarek, wówczas prezes zarządu, obecnie wiceprezes rady nadzorczej. Głównym celem emisji było przejęcie, których później było jeszcze kilka.

— Dzięki transakcji stajemy się numerem jeden w pracy czasowej w regionie środkowej i wschodniej Europy. Teraz naszym celem jest osiągnięcie 1 mld EUR przychodów w ciągu pięciu lat — mówił Tomasz Misiak, przewodniczący rady nadzorczej Work Service’u, gdy w grudniu 2013 r. dokonywała przejęcia na Węgrzech. W 2015 r. przychody Work Service’u wyniosły 2,1 mld zł. To 246 proc. więcej niż w roku poprzedzającym debiut giełdowy.Zysk netto wzrósł od tego czasu o 86 proc. Zdaniem Macieja Wituckiego, pełniącego funkcję prezesa od 1 stycznia 2016 r., z wynikami wszystko jest w porządku.

„Dwanaście miesięcy 2015 roku było przełomowym okresem dla całej grupy kapitałowej Work Service. Konsekwentnie kontynuowaliśmy realizację przyjętej strategii rozwoju, zmierzając do osiągnięcia pozycji lidera w krajach leżących w trójkącie Berlin–Moskwa-Stambuł. Możemy dzisiaj z dumą powiedzieć, że nasze działania przynoszą oczekiwane rezultaty i grupa kapitałowa Work Service jest dziś jednym z liderów europejskiego rynku usług HR” — napisał Maciej Witucki do akcjonariuszy w liście dołączonym do sprawozdania finansowego za 2015 r.

Koszty rosną jak szalone

Prezes akcjonariuszy chyba jednak nie przekonał. Kurs jak spadał, tak spada. Zysk za 2015 r. był co prawda znacznie wyższy niż przed giełdowym debiutem, ale po raz pierwszy niższy rok do roku. I to nie symbolicznie, ale o jedną piątą. W pierwszym kwartale 2016 r. spadł już o 64 proc. r/r. Rzut oka do sprawozdań finansowych i widać, skąd piach w trybach Work Service’u. Nic w spółce nie rośnie tak szybko jak koszty sprzedaży i ogólnego zarządu. W 2015 r. przewyższały te z ostatniego roku przed debiutem giełdowym o 628 proc. W pierwszym kwartale 2016 r. wzrosły o 52 proc. r/r.

— Ten rok to rok sprzątania po zakupach. W 2017 r. spółka powinna pokazać swój potencjał— uważa Łukasz Wachełko, analityk Wood & Company.

Ekspert, podobnie jak inni analitycy, wycenia spółkę znacznie powyżej obecnej wyceny giełdowej. Uważa, że nowy zarząd poradzi sobie ze skierowaniem spółki na właściwy tor. A niedawno zmienił się nie tylko prezes. W kwietniu do zarządu dołączyli Adam Pawłowicz, m.in. były prezes Ruchu, oraz Piotr Gajek, wcześniej m.in. menedżer w Orange Polska.

— Moim zdaniem, zarząd posiada odpowiednie doświadczenie. Jednocześnie uważam, że zadanie stojące przed zarządem jest wykonalne. Biznes jest zdrowy, trzeba tylko poukładać strukturę, czyli wyciąć „tłuszczyk”, którym spółka obrosła w trakcie akwizycji. Uważam, że warto dać spółce kredyt zaufania — mówi Łukasz Wachełko.

OKIEM PREZESA

Będą oszczędności i działania naprawcze

MACIEJ WITUCKI

Mamy pełną świadomość potrzeby odchudzenia i transformacji biznesu, który w toku akwizycji obrósł w szereg kosztów niezintegrowanych. Już w marcu zapowiedziałem, że potrzebuję 12-18 miesięcy, by zmniejszyć te koszty. Wprowadzamy program ograniczania kosztów o kilkanaście milionów złotych rocznie. Wyniki pierwszego kwartału były obciążone restrukturyzacją biznesu w Niemczech, który rzeczywiście nie idzie tak, jak zakładaliśmy, ale również w tym aspekcie podjęliśmy działania naprawcze, których efekty powinny być widoczne już na koniec tego roku.

OKIEM PREZESA

Będą oszczędności i działania naprawcze

MACIEJ WITUCKI

Mamy pełną świadomość potrzeby odchudzenia i transformacji biznesu, który w toku akwizycji obrósł w szereg kosztów niezintegrowanych. Już w marcu zapowiedziałem, że potrzebuję 12-18 miesięcy, by zmniejszyć te koszty. Wprowadzamy program ograniczania kosztów o kilkanaście milionów złotych rocznie. Wyniki pierwszego kwartału były obciążone restrukturyzacją biznesu w Niemczech, który rzeczywiście nie idzie tak, jak zakładaliśmy, ale również w tym aspekcie podjęliśmy działania naprawcze, których efekty powinny być widoczne już na koniec tego roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Work Service zniechęcił niecierpliwych