PB: Jakie obecnie są trendy na rynku pracy?
Klaudia Lubelska: Na pewno nowe trendy dyktuje pokolenie Z. Mówiąc jednak o rynku, wskazałabym trzy najważniejsze. Pierwszym na pewno jest kontynuacja ewolucji modelu pracy. Firmy generalnie osadzają się trochę w tej pocovidowej, hybrydowej lub zdalnej rzeczywistości i uatrakcyjniają ofertę, wprowadzając dodatkowe elementy, np. workation, czyli możliwość połączenia pracy z urlopem w innym miejscu niż standardowe. Drugi trend to konkurencja o największe talenty w skali globalnej. Otwartość na pracę zdalną wpłynęła na globalizację rynku w części zawodów, w tym oczywiście głównie IT. Obecnie dużo łatwiej jest objąć prestiżowe stanowisko w topowej, globalnej firmie, pracując całkowicie zdalnie. Trzeci to jawność wynagrodzeń. Tutaj wiele szlaków ponownie przetarł rynek IT, ale coraz bardziej powszechnym oczekiwaniem kandydatów szukających pracy jest możliwość zapoznania się z widełkami wynagrodzenia już w fazie rozważania, czy aplikować na daną funkcję czy nie.
Który z trendów najszybciej zyskuje na popularności?
Myślę, że wszystkie rozwijają się dosyć miarowo. Zdalny czy hybrydowy model pracy już dosyć dobrze zadomowił się na naszym rynku, mam jednak wrażenie, że najsilniejszym trendem obecnie staje się jawność wynagrodzeń. Trzeba natomiast pamiętać, że w niedługim czasie będzie to obowiązek wszystkich pracodawców, wynikający z planowanych regulacji unijnych.
Młodzi ludzie dużo czasu spędzają w internecie i uważam, że to social media wykreowały takie trendy jak quiet quitting albo bare minimum Monday. Na czym one polegają?
Źródłem obu trendów jest w zasadzie TikTok i przedstawiciele pokolenia Z. Quiet quitting oznacza rezygnację z ambicji wykraczających poza stanowisko pracy, czyli realizowanie tylko bezpośrednio przydzielonych zadań — nieangażowanie się w projekty, które nas nie dotyczą, czy też po prostu niebranie odpowiedzialności za dodatkowe sprawy, które nie są wpisane w rolę. Trend bare minimum Monday został zapoczątkowany przez tiktokerkę Marisę Mayes, która opowiedziała swoją historię — tona zadań do wykonania sprawiała, że niedziela to zawsze był taki dzień, kiedy zalewała ją regularna fala stresu związanego z ilością zagadnień do wykonania w poniedziałek. Postanowiła więc przypisać ten dzień wyłącznie podstawowym rzeczom. Planowała wziąć rozbieg przed dalszą częścią tygodnia i — paradoksalnie — zmniejszenie stresu i presji związanej z poniedziałkiem zwiększyło jej produktywność tego dnia. Generalnie mówimy o tych dwóch trendach w kontekście młodych osób, ale uważam, że niezależnie od pokolenia, które reprezentujemy, każdy z nas choć raz spotkał się z taką sytuacją. Pokolenie Z jest po prostu prekursorem otwartej dyskusji na ten temat. To problem, z którym mierzymy się już od dawna, tylko być może nie nazwaliśmy tego w ten sposób.
Na czym polega lazy girl job? Dotyczy tylko kobiet i tylko młodego pokolenia?
Jest odpowiedzią pokolenia Z na kulturę pracoholizmu. Autorka tego filmiku na TikToku, który rozpoczął całą akcję, Gabrielle Judge, była doradcą klienta w firmie technologicznej. Praca nie była dla niej źródłem radości, raczej źródłem sporego stresu. Zamieniła więc regularną posadę na nieskomplikowaną pracę zdalną, która przynosi jej nieco mniej pieniędzy, ale pozwala na wiele więcej aktywności w ciągu dnia, które sprawiają jej przyjemność. Ma dowolną liczbę przerw, elastyczny grafik całkowicie dostosowany do jej potrzeb. Autorka użyła określenia „lazy girl”, które może kojarzyć się dosyć kiepsko, natomiast chodziło jej o podkreślenie, że można pracować i utrzymywać się w inny sposób. Mimo że trend został zapoczątkowany przez kobietę i ma taką kobiecą nazwę, to podobnie jak poprzednie dwa przykłady zjawisko wypalenia i przytłoczenia pracą od 9:00 do 17:00 oraz chęć poszukania jakiejś alternatywy dotyczy różnych płci.
Jak firmy postrzegają młodych pracowników, którzy powielają takie trendy na swoich kanałach w internecie?
Pracodawcy są pozytywnie nastawieni wobec młodych ludzi i myślę, że po obu stronach trzeba zachować pewien rozsądek i zdrowy balans. Przedstawiciele pokolenia Z bywają wymagającym partnerem dla pracodawców, co już nawet pokazują omówione przez nas przykłady i trendy. Natomiast młodzi pracownicy na pewno przebudowują utarte, stare podejścia, gloryfikujące pracę ponad miarę, w godzinach nadliczbowych, za wszelką cenę kosztem zdrowia czy życia prywatnego. Są iskrą pewnych zmian. Pracodawcy natomiast więcej wagi przykładają do tego, żeby mądrze planować matryce stanowiskowe pod kątem zadań.
Czym kierują się firmy w poszukiwaniu młodego pracownika? Czy musi mieć konkretne kompetencje? Zwracają uwagę na wykształcenie czy na tok rozmowy?
Jeśli mają kandydata z pokolenia Z, czyli osobę, która być może startuje albo jest na początkowej fazie budowania kariery zawodowej, to kierują się ścieżką akademicką, podejmowanymi dodatkowymi inicjatywami w ramach uczelni czy też poza nią — to staże lub praktyki, pierwsze kroki zawodowe w jakiejś ścieżce. Jeżeli chodzi o cechy osobościowe, to sprawdzają umiejętności dotyczące komunikacji, samodzielności, umiejętności reagowania na nieplanowane okoliczności czy ustalanie priorytetów w realizacji własnych zadań. To takie uniwersalne wartości, które pracodawcy bardzo cenią.
Coraz więcej młodych ludzi bardzo docenia swój czas wolny i tak zwany work-life balance. Czy dostrzega pani jakieś negatywy tego trendu i czy mogą one wpłynąć na rynek pracy?
Generalnie nie ma negatywów. Upraszczając, najwyższą wartością dla pracodawcy jest efektywny i zmotywowany pracownik i nie da się być taką osobą na dłuższą metę bez zachowania odpowiedniej harmonii między życiem prywatnym, zdrowiem psychicznym a realizowaniem się na polu zawodowym. Wraz ze wzrostem tempa życia i pracy to również stało się priorytetem pracowników, a co za tym idzie — również pracodawców. Duży akcent i uwagę powinni poświęcać — i poświęcają — w tworzenie dobrego środowiska pracy. Oczywiście z każdym zjawiskiem można przesadzić. Sedno tkwi w harmonii i zdrowym rozsądku, natomiast idea sama w sobie jest dobra i nie dostrzegam w niej negatywów.
Szukaj Pulsu Biznesu do słuchania w Spotify, Apple Podcasts, Podcast Addict lub Twojej ulubionej aplikacji
dziś: „Zetki na rynku pracy”
goście: Klaudia Lubelska — Displate, Natalia Florek — doradczyni zawodowa, Monika Stołowska — Deloitte, Kira Sukhoboichenko — Międzynarodowy Ruch Latających Plecaczków


