Woseba uruchamia megapalarnię kawy
Woseba, producent kawy, uruchomi we wrześniu palarnię kawy, której możliwości produkcyjne znacznie przekroczą wielkość całego krajowego rynku kawy. Woseba chce w trzy lata wyprzedzić konkurentów i zająć miejsce lidera. Tymczasem Prima, największy producent kawy, uważa, że Woseba nie jest gotowa do podbijania kurczącego się rynku.
Spółka Woseba z Ostrowa Wielkopolskiego przygotowuje się do otwarcia nowej palarni kawy. Firma spodziewa się, że inwestycja, której zdolności produkcyjne przekroczą 90 tys. ton kawy rocznie, doprowadzi firmę do pierwszego miejsca na krajowym rynku producentów kawy.
Siłowanie na kawę
Mirosław Dalidowski, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu Woseby, jest przekonany, że do osiągnięcia sukcesu wystarczą mu trzy lata. Zupełnie innego zdania są konkurenci Woseby.
— Palarnia jest drugim pod względem wielkości zakładem w Europie. Spożycie kawy mielonej w Polsce określam na około 80 tys. ton rocznie. Nasz zakład może produkować ponad 10 tys. ton więcej. Zagospodarujemy ten potencjał koncentrując się na tanim segmencie kawy dostępnej w sprzedaży ogólnopolskiej. Dotychczas tylko Tchibo i Jacobs sprzedawały kawę we wszystkich rejonach kraju. Pozostałe firmy wybierają sobie różne regiony — mówi Mirosław Dalidowski.
— Zdolności naszej palarni sięgają 16 tys. ton. W tym roku chcemy sprzedać 15,6 tys. ton. Z naszych danych wynika, że roczne spożycie nie przekracza 65 tys. ton, z czego 70 proc. sprzedają: Prima, Jacobs, Tchibo, Elite i MK Cafe. Woseba jest zaliczana do firm regionalnych, bo nie ma dobrze rozwiniętej sieci dystrybucji. Nie wyobrażam sobie, żeby mogła wyprzedzić największych producentów. To wiąże się z ogromnymi wydatkami na promocję i reklamę. Prima wydaje na ten cel około 15 mln zł rocznie — komentuje Tomasz Piasny z działu marketingu Primy.
Konkurenci dają szansę
Konkurent nie martwi także menedżerów z Tchibo. Firma także przygotowała się do promocji tańszej kawy marki Gala.
— Woseba to mniejszy producent i nie tak ważny, jak inne marki z niższej półki cenowej: Fort, Prima i Maxwell House — mówi Beata Majchrzak odpowiedzialna za markę Gala w Tchibo.
Mirosława Dalidowskiego bardziej cieszy niż martwi brak zainteresowania konkurentów planami Woseby.
— Zmieniamy opakowania i zaczynamy promocję marki Woseba. Mamy 70 dystrybutorów i siedem regionalnych biur sprzedaży w największych miastach, a teraz otwieramy ósme w Warszawie. Brak uwagi ze strony konkurencji daje nam szansę swobodnego działania. Prima też zaczynała jako mało znaczący producent — odpiera zarzuty Mirosław Dalidowski.
Wąskie gardło
Szef sprzedaży Woseby zapewnia, że mimo trzyletnich wydatków inwestycyjnych firma przynosi zyski. Jej właściciele, którzy pragną zachować anonimowość, nie chcą jednak ujawniać ani poziomu rentowności firmy, ani wielkości wydatków inwestycyjnych.
Krajowy rynek kawy mielonej w ostatnim czasie notuje niewielki spadek — konsumenci wybierają inne napoje: soki czy herbatę. Zdaniem Tomasza Piasny z Primy, na razie nie należy oczekiwać wzrostów na rynku kawy. W przyszłym roku spodziewana jest stabilizacja i zahamowanie spadku.
— W takich warunkach trudno przebijać się na rynku z nowymi markami— mówi Tomasz Piasny.
— Skandynawowie wypijają w ciągu roku około 14 kg kawy, Niemcy — 7 kg, a Polacy zaledwie 2,5 kg. I tu pojawia się miejsce dla nas — odpowiada Mirosław Dalidowski.