Wóz albo przewóz

Emil Górecki
opublikowano: 2014-10-27 00:00

Sprzedaż kopalni za 2,5 mld zł, uzyskanie 400 mln EUR z obligacji, powiązanie wynagrodzeń z wydajnością i głęboka restrukturyzacja – to szczegóły planu naprawczego Kompanii Węglowej. Bez tego gigant zbankrutuje

Kompania Węglowa (KW), największy gracz na polskim rynku, od miesięcy balansuje na krawędzi upadłości. Choć pieniędzy jest na styk, to zarząd zapewnia, że upadłość spółce nie grozi. Skonstruował program naprawczy, który zaakceptowała już rada nadzorcza. „Puls Biznesu” poznał jego szczegóły. Kluczowym elementem jest sprzedaż nierentownych kopalni — Jankowice, Chwałowice, Bobrek-Centrum i Piekary ma przejąć Węglokoks. Zapłaci za nie około 2,5 mld zł, a transakcja zostanie zamknięta w pierwszym kwartale 2015 r. Węglokoks uznał, że każda z przejmowanych kopalni może wyjść na plus po ograniczeniu zatrudnienia dzięki odejściom na emerytury i programowi dobrowolnych odejść.

— Posiadanie zakładów wydobywczych przyczyni się do ustabilizowania naszego biznesu i jest zgodne z przyjętą strategią na lata 2010- -15 — mówi Marzena Mrozik, rzeczniczka Węglokoksu.

Po śladzie JSW

Sprzedaż czterech kopalni to jeden z zastrzyków gotówki. Kolejny to emisja euroobligacji. Konsorcjum banków Barclays, BNP Paribas i Deutsche Bank rusza na poszukiwania zainteresowanych do europejskich i amerykańskich centrów finansowych.

— Polskie instytucje finansowe nie rozumieją, że takie spółki jak KW funkcjonują w bardzo długich okresach koniunkturalnych. Z międzynarodowego rynku chcemy zdobyć wysoką kwotę — mówi Mirosław Taras, prezes Kompanii Węglowej.

Według naszych źródeł, planowana emisja będzie opiewała na ok. 400 mln EUR. Spółka chce je spłacić po pięciu-siedmiu latach.

— Czy emisja się uda? Probierzem będzie Jastrzębska Spółka Węglowa ( JSW), która właśnie wyszła na rynek z ofertą — mówi osoba znająca kulisy sprawy. Ryzyko upadłości KW jej prezes ocenia na bliskie zeru. Zagrozić spółce może tylko zła wola związkowców lub polityków, która storpeduje wdrożenie programu naprawczego. Nasze źródła wskazują, że spółka ma pieniądze na bieżące regulowanie zobowiązań jedynie do końca listopada, i to mimo że latem sprzedała JSW kopalnię Knurów-Szczygłowice za 1,5 mld zł.

— Nawet w razie niepowodzenia emisji czy niesfinalizowania sprzedaży kopalni, mamy plan B, choć jego realizacja byłaby znacznie bardziej kosztowna. Na placach mamy 5 mln ton węgla, moglibyśmy go sprzedać, ale zdołowałoby to cenę na rynku. Są też możliwości korzystania z kredytów kupieckich od głównych dostawców, czyli energetyki — wylicza Mirosław Taras.

Plan naprawczy wskazuje jeszcze jedno źródło finansowania: około 500 mln zł zaliczki od Węglokoksu na poczet przejęcia kopalni. Plan sprzedaży kopalni nie podoba się związkowcom. Uważają, że w ten sposób spółka buduje sobie konkurenta.

— Plan naprawczy prezesa KW nie zakłada rozwoju firmy, lecz jej zwijanie. To niezrozumiałe w takim momencie, kiedy mamy największe pokłady węgla w Europie, a Niemcy, Francja czy Wielka Brytania nie odchodzą od energetyki konwencjonalnej. Firma ma jako taką płynność finansową, może emitować euroobligacje, ale wyprzedaje majątek. To zły znak — mówi Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności.

Kasa za efekt

W pierwszym okresie planu naprawczego pilnym zadaniem będzie odbudowa kapitałów własnych spółki, bo oddalić ryzyko upadłości. Już udało się wypowiedzieć część układu ze związkami zawodowymi dotyczącą deputatów węglowych dla emerytów, co pozwoli rozwiązać ponad 2,8 mld zł rezerw.

— Dodatkowo z tytułu zobowiązań wobec pracowników mamy jeszcze 4 mld zł rezerw, w dużej części to koszt wykonywania przez nas funkcji społecznej — mówi Mirosław Taras.

Nie ma mowy o zwolnieniach, a zatrudnienie będzie spadało dzięki odejściom pracowników, którzy nabyli prawa emerytalne i programowi dobrowolnych odejść. Może objąć 1-2 tys. osób w zamian za 80-100 tys. zł odprawy. O ile w 2014 r. koszt wynagrodzenia przeciętnego pracownika KW obniży się o 1,4 proc., to od 2015 r. o co najmniej 7 proc.

— Przerost zatrudnienia dotyczy głównie administracji naziemnej i służb wsparcia. Obniżenie wynagrodzeń ma być tylko czasowe, a potem wynagrodzenia będą pochodną wydajności. To najtrudniejszy element planu naprawczego. Dziś mamy patologiczną sytuację, że przy dużych wahaniach w sytuacji finansowej spółki koszt pracowników trzeba traktować praktycznie jako koszt stały — mówi prezes KW.

— Zarząd musi pilnie rozpocząć negocjacje ze związkami zawodowymi o dalszych ograniczeniach deputatu węglowego, by zredukować wydatki do 2020 r. o prawie 1,5 mld zł i rozwiązać rezerwy. To istotne pozycje dla wyników i płynności spółki. Jeśli negocjacje się nie powiodą, zarząd będzie musiał wypowiedzieć tę część porozumień ze związkami — uważa nasze źródło.

Zarząd szczególnie w tym punkcie nie może liczyć na zgodę związków zawodowych, które twierdzą, że zmniejszanie wynagrodzeń i zatrudnienia jest nieracjonalne, nieetyczne i wynika z braku innych pomysłów zarządu na skuteczne zarządzanie.

Świetlana przyszłość

Od 2016 r. spółka ma się już koncentrować na zwiększaniu wartości. Chce zintensyfikować sprzedaż najbardziej kalorycznego węgla i pozbywać się majątku nieoperacyjnego. Spółki i oddziały realizujące usługi dla KW prezes chce wyprowadzić na rynek, by uniezależnić je od zleceń wewnątrz holdingu i zmusić do walki o wyniki. Przemodeluje też system handlu: zamiast wysyłać węgiel na statkach za granicę, powalczy o miejsce na krajowym rynku.

— Już zaczęliśmy wdrażać model wynagradzania menedżerów za wyniki, a nie wielkość produkcji. Nie odejdziemy od filozofii wspierania słabszych kopalni przez silniejsze, ale w słabszych ograniczymy działalność do minimum, przenosząc ciężar produkcji na bardziej perspektywiczne — mówi Mirosław Taras.

Szef górniczej spółki wierzy, że w przyszłości będzie konsolidowała branżę produkcji i usług dla górnictwa. Kolejną szansą na wzmocnienie jej pozycji jest budowa elektrowni Czeczott z japońskim Mitsui & Co i kopalni w Zagłębiu Lubelskim.

 

Kopalnie nieelastyczne

Rynek węgla kamiennego jest silnie skorelowany z energetyką, która jest głównym odbiorcą w Polsce. Dlatego jest też podatny na światowe kryzysy. W Polsce zapotrzebowanie na węgiel jeszcze w 2011 r. było napędzane inwestycjami na EURO 2012 oraz ostrą zimą. Sprzedaż w 2012 r. spadła o ok. 6 mln ton, i choć lekko wzrosła w zeszłym roku, to od początku 2014 r. znów spada. Dodatkowym problemem jest to, że choć rola węgla w polskiej gospodarce od lat 90. spada, to branża nie jest w stanie się do tych zmian dostosować technologicznie czy dzięki restrukturyzacji i tym samym konkurować z rosnącym importem.

Kopalnie nieelastyczne

Rynek węgla kamiennego jest silnie skorelowany z energetyką, która jest głównym odbiorcą w Polsce. Dlatego jest też podatny na światowe kryzysy. W Polsce zapotrzebowanie na węgiel jeszcze w 2011 r. było napędzane inwestycjami na EURO 2012 oraz ostrą zimą. Sprzedaż w 2012 r. spadła o ok. 6 mln ton, i choć lekko wzrosła w zeszłym roku, to od początku 2014 r. znów spada. Dodatkowym problemem jest to, że choć rola węgla w polskiej gospodarce od lat 90. spada, to branża nie jest w stanie się do tych zmian dostosować technologicznie czy dzięki restrukturyzacji i tym samym konkurować z rosnącym importem.

 

LICZBY

1-2 tys. Tyle osób ma skorzystać w Kompanii Węglowej z programu dobrowolnych odejść...

7 proc. ...o tyle mają się obniżyć wynagrodzenia pracownicze od 2015 r...

1,5 mld zł ...tyle oszczędności ma przynieść ograniczanie deputatów węglowych do 2020 r...

2,9 mld zł ...a takie rezerwy zostaną z tego tytułu rozwiązane i wzmocnią kapitały spółki.

LICZBY

1-2 tys. Tyle osób ma skorzystać w Kompanii Węglowej z programu dobrowolnych odejść...

7 proc. ...o tyle mają się obniżyć wynagrodzenia pracownicze od 2015 r...

1,5 mld zł ...tyle oszczędności ma przynieść ograniczanie deputatów węglowych do 2020 r...

2,9 mld zł ...a takie rezerwy zostaną z tego tytułu rozwiązane i wzmocnią kapitały spółki.