Spadkami nawet o blisko 5 proc. zareagował rynek na ponad 62 mln zł zysku netto Wirtualnej Polski w drugim kwartale. Nie pomogło to, że przed rokiem spółka miała w tym okresie 11 mln zł straty, a zaprezentowany wynik był o ponad 80 proc. lepszy od konsensu PAP Biznes. Akcje WP są obecnie mniej więc 6 proc. tańsze niż przed miesiącem. W tym czasie Agora, inny przedstawiciel branży, rósł jak na drożdżach zyskując grubo ponad 20 proc
- Choć Wirtualna Polska i Agora działają w szeroko rozumianym sektorze medialnym, operują w różnych obszarach rynku - przypomina Maciej Bobrowski, analityk Domu Maklerskiego BDM.
Zdarzenia jednorazowe podbiły wyniki WP
Dlaczego wysoki zysk nie przełożył się na giełdowe notowania WP?
- Wyniki grupy odbieram neutralnie. Na poziomie skorygowanej EBITDA odchylenia od moich szacunków były niewielkie. Na wynik netto wpłynęły natomiast dwa zdarzenia o charakterze jednorazowym: sprzedaż Fluege.de, która wygenerowała ok. 28 mln zł, oraz korekta podatku za poprzednie lata związana z IP Box, opiewająca na 67 mln zł - tłumaczy specjalista BDM.
Pod koniec maja WP sprzedała 100 proc. udziałów w spółce Invia Flights Germany, będącej właścicielem niemieckiej platformy rezerwacji biletów lotniczych Fluege.de. To już się nie powtórzy, tak jak i duże korzyści podatkowe. Za to na innych poziomach wyniki grupy nie były już tak spektakularne. W okresie kwiecień-czerwiec WP zwiększyła przychody o 7,1 proc. do 579,4 mln zł, ale skorygowana EBITDA (zysk operacyjny plus amortyzacja) zmniejszyła się o 15,1 proc. do 103,4 mln zł.
- Mieliśmy sukcesy, ale również zdarzenia, które nas zabolały - mówi Jacek Świderski, prezes holdingu.
Te bolesne zaskoczenia mają związek z turystycznym ramieniem grupy. Tu EBITDA w drugim kwartale spadła o 25 proc., po 33-procentowym spadku w pierwszych trzech miesiącach roku. To efekt wojny w Zatoce Perskiej - w najgorszym okresie marzec-kwiecień przychody w segmencie "travel" spadały o 30 proc.
- Koszty są stałe, więc jak wyparowała znaczna część przychodów, to musiało się to odbić na rentowności - tłumaczy Jacek Świderski.
Dodaje, że WP jest bardziej niż inne firmy turystyczne narażona na bliskowschodni konflikt, gdyż aż połowę przychodów generowały jej wycieczki do Egiptu i Turcji.
- A tu Polacy bali się latać - mówi prezes.
Jego zdaniem maj przyniósł już uspokojenie w branży turystycznej, a czerwiec pokazał nawet wzrosty, ale dziury nie udało się już zasypać.
- Jest lepiej, ale nie na tyle, żeby zrealizować plany na cały rok - dodaje szef spółki.
Inwestycje kosztują
Drugi filar grupy - media - jest bardziej przewidywalny. Okres kwiecień-czerwiec przyniósł w segmencie Reklama i Subskrypcje 4-procentowy wzrost przychodów i wyhamowanie spadku EBITDA do niespełna 15 proc. (dla porównania w ostatnim kwartale ub. r. spadek wyniósł 29 proc.).
- To zgodne z naszymi założeniami. Mocno pracujemy nad tym segmentem, realizujemy największe inwestycje w historii. To rodzi koszty, które rosną dwucyfrowo - wyjaśnia Jacek Świderski.
Specjalista BDM zwraca uwagę, że spółka przedstawiła guidance (szacunki finansowe) na trzeci kwartał, z którego wyłania się lekki optymizm w segmencie turystycznym. Natomiast w segmencie reklamy i subskrypcji okres ten może przynieść kontynuację trendów z pierwszej połowy roku, czyli wzrost przychodów o 4–5 proc. przy dalszej erozji marży i wyników operacyjnych.
- W 2027 r. koszty inwestycji w tej dywizji nie powinny już mieć tak odczuwalnego wpływu na wyniki jak w 2026 r., co powinno sprzyjać stabilizacji skorygowanej EBITDA segmentu - wyjaśnia ekspert.
Biznes w dwóch wersjach
Maciej Bobrowski na początku września utrzymał dla Agory rekomendację "kupuj", a cenę docelową akcji podniósł z 11,54 do 12,08 zł. Jego zdaniem raport za drugi kwartał daje podstawy do oceny, że spółka wróciła na ścieżkę wzrostu. Scenariusz bazowy na 2026 r. zakłada skorygowany EBIT (zysk operacyjny) w okolicy 110,8 mln zł, co oznacza wzrost o 17,1 proc. w skali roku.
- Z punktu widzenia projekcji finansowych na drugie półrocze 2026 r. oraz rok 2027 lepsze perspektywy wzrostu widzę przed Agorą niż przed WP - ocenia specjalista.
Mimo podobnych korzeni medialnych obecnie te dwie spółki mocno się różnią.
- Biznes mediowy WP to przede wszystkim segment reklamy i subskrypcji, w którym spółka generuje obecnie ok. 210–220 mln zł rocznej skorygowanej EBITDA w ujęciu LTM (za ostatnie 12 miesięcy). W tym obszarze trzeba mierzyć się zarówno z konkurencją big techów, jak i rewolucją w sposobie konsumpcji treści wywołaną ekspansją AI, co prowadzi do erozji rentowności biznesu WP. Część inwestorów może przyjmować jako scenariusz bazowy dalsze kurczenie się tego segmentu, choć obecnie trudno przewidzieć, do jakiego poziomu może spaść jego wynik i kiedy proces ten się zakończy - wyjaśnia Maciej Bobrowski.
W przypadku Agory reklama i subskrypcja skurczyły się już na tyle, że przestały być istotnie dla grupy.
- Tu filarem biznesowym są obecnie segmenty, w których wpływ big techów i AI jest mniej inwazyjny. Przede wszystkim mamy tu segment filmowy z ekspozycją na sieć multipleksów Helios, gdzie trzeci kwartał powinien przynieść mocny wzrost frekwencji r/r. Sprzedaż wolumenowa biletów, która do czerwca wykazywała ujemną dynamikę na poziomie ok. 8,5 proc. r/r, w całym 2026 r. powinna odnotować lekki wzrost względem 2025 r. Jednocześnie uwagę zwraca dobra monetyzacja widza, widoczna zarówno w średniej cenie biletu, jak i wartości paragonu w barach kinowych - dodaje analityk.
Jego zdaniem kluczowe znaczenie dla Agory ma również ekspozycja na rynek reklamy poprzez segment radiowy oraz segment reklamy zewnętrznej. Są to biznesy o silnej pozycji rynkowej w Polsce i, co szczególnie istotne w obecnym otoczeniu, relatywnie odporne na ryzyka związane z ekspansją big techów i sztucznej inteligencji.
