Wpis od ręki

Joanna Barańska
opublikowano: 2005-11-10 00:00

UP ma niezwłocznie odnotowywać w rejestrze znaków towarowych ostateczne unieważnienie marki, bez czekania na wyroki sądów.

Wczorajszy wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w Warszawie wypełnia lukę w prawie, jaka wyszła na jaw wskutek kontrowersji wokół biszkoptowych ciasteczek z galaretką. W trakcie sporu okazało się, że Urząd Patentowy (UP) może jednocześnie unieważnić markę i przedłużyć na nią prawo ochronne.

Znak towarowy przestrzenny oznaczający płaskie ciasteczko biszkoptowe, oblane czekoladą, z wypukłością z galaretki na środku należał do Lu Polska. W marcu 2003 r. Urząd Patentowy unieważnił go, a w czerwcu tego roku decyzja ta stała się prawomocna na mocy wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego. Marka przestała być chroniona, co oznacza, że różni producenci mogą wytwarzać te ciasteczka pod różnymi nazwami.

UP nie wpisał jednak decyzji o unieważnieniu znaku do rejestru znaków towarowych. Spodziewał się, że Lu zaskarży decyzję, i czekał z wpisem na orzeczenia sądów dwóch instancji. Tymczasem Lu złożył do UP i opłacił wniosek o przedłużenie okresu ochronnego na znak na kolejne 10 lat. W lipcu tego roku UP poinformował producenta, że udzielił przedłużenia. Było to luźne, nieformalne pismo bez przywołania jakiejkolwiek podstawy prawnej. Na podstawie tego pisma Lu zaczął jednak wygrywać w sądach powszechnych sprawy o nieuczciwą konkurencję przeciw innym producentom tego typu ciastek.

— Sądy powszechne uznawały to pismo za oficjalną decyzję o przedłużeniu ochrony na znak — mówi Anna Zwolińska-Mytko, rzecznik patentowy firmy Cuprod z Kluczborka.

Cuprod i inna firma cukiernicza, wrocławski Lider Artur, zaskarżyły zatem sporne pismo do WSA. Wczoraj WSA odrzucił skargę, uznając, że pisma zaskarżyć nie można, bo nie jest żadnym aktem administracyjnym. Wskazał jednocześnie drogę postępowania w podobnych przypadkach i — co najważniejsze —podkreślił, że unieważnienie znaku ma zostać odnotowane przez UP w rejestrze zaraz po tym, jak stanie się ostateczne.

Od decyzji o unieważnieniu marki jej właściciel może się odwołać także do UP. Gdy UP wyda kolejną decyzję podtrzymującą poprzednią decyzję, staje się ona ostateczna i ma być wpisana do rejestru niezależnie od tego, czy będzie skarżona do sądu, czy nie.