Wpisz się na mapę polskiej ekspansji

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2015-09-02 22:00

W sieci pojawi się miejsce z bazą danych o polskich eksporterach i eksplorowanych przez nich rynkach

Strona internetowa, która zbierze informacje o polskich eksporterach oraz rynkach, na których działają — Mapa Polskiej Ekspansji — to pomysł think tanku Poland, Go Global!.

EKSPORTEROM BĘDZIE ŁATWIEJ:
EKSPORTEROM BĘDZIE ŁATWIEJ:
— Tworzymy mapę, na której znajdą się dane o polskich eksporterach i podpijanych przez nich rynkach. Wierzymy, że to ułatwi firmom analizę konkretnych rynków pod kątem ich atrakcyjności, a także umożliwi nawiązanie współpracy z innymi eksporterami — mówi Jakub Kompa, kierownik Poland, Go Global!.
ARC

— W ciągu niemal trzech lat naszej działalności zauważyliśmy, że istnieje w naszym kraju rzesza firm, które są gotowe, żeby wyjść za granicę, ale nie robią tego, ponieważ blokują je różnego rodzaju obawy — najczęściej tylko mentalne. Chcemy im ułatwić pójście w ślady tych, którym udało się podbić świat — mówi Jakub Kompa, kierownik Poland, Go Global!.

Łatwiej prześledzić rynek

Z badania think tanku, które będzie prezentowane podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy, wynika, że obecnie aż 45 proc. rodzimych firm prowadzi działalność zagraniczną, podczas kiedy rok temu było to 32,1 proc. Większość eksporterów przyznaje, że za granicą osiąga znacznie wyższe zyski niż w Polsce.

— Dlatego warto próbować — podkreśla Jakub Kompa. Mapa Polskiej Ekspansji ma w tym pomóc. Narzędzie skierowane jest przede wszystkim do małych i średnich przedsiębiorstw.

— To one są dzisiaj najbardziej aktywne, jeśli chodzi o wychodzenie na nowe rynki, i jednocześnie najbardziej potrzebują wsparcia. Duże firmy radzą sobie same, a mikrofirmy nie dojrzały jeszcze do tego kroku — tłumaczy Jakub Kompa. Mapa ma umożliwić przyszłym eksporterom sprawne znalezienie na danym, interesującym dla nich rynku, polskich firm, które już tam działają. Podobne informacje będzie można wykorzystać na różne sposoby.

— Przede wszystkim wiedza o tym, gdzie działają firmy funkcjonujące w pokrewnych nam branżach, umożliwi ocenę, czy jest sens walczyć o upatrzony rynek, czy może istnieją atrakcyjniejsze, bo mniej zagospodarowane — tłumaczy Jakub Kompa.

Przy tym narzędzie umożliwi zarówno analizę dotyczącą tego, jakiego rodzaju firmy działają w różnych krajach, a także na przykład na jakich rynkach działa dana firma. Będzie również można sprawdzić poziom handlu z zagranicą wybranego eksportera oraz dowiedzieć się, jaki typ eksportu prowadzi na konkretnym rynku, a wreszcie — znaleźć do niego kontakt.

— Za pomocą mapy chcemy też promować współpracę pomiędzy polskimi eksporterami. Często bywa przecież tak, że firma, która wyszła za granicę, potrzebuje współpracowników, zwykle poddostawców, na przykład kogoś, kto zorganizuje transport. Dlaczego to nie mogą być polskie firmy? Japonia swego czasu miała taktykę polegającą na tym, że duże firmy, które wychodziły za granicę, wprowadzały tam przy okazji również inne, mniejsze. U nas wciąż jeszcze przedsiębiorcom wydaje się, że lepiej jest konkurować niż współpracować, nawet na własnym podwórku, ale to się zaczyna zmieniać. Wierzymy w takie polsko-polskie alianse — tłumaczy Jakub Kompa.

Porady ekstra

Ułatwiony kontakt do potencjalnych kontrahentów to zresztą jeden z głównych powodów, dla których przedsiębiorcy chętnie na Mapie Polskiej Ekspansji chcą się pokazywać.

— Traktują to jako element promocji. Na początek zaczynamy od bazy 600 firm, z którymi zrobiliśmy pogłębione wywiady i które przekazały nam odpowiednie informacje. Z rozmów z nimi wynika, że główną wartością dodaną jest ułatwienie kontaktu do potencjalnych kontrahentów. Sygnalizowały, że często potrzebują kogoś, kto wykona dla nich określone zadanie, i liczą, że dzięki mapie ekspansji nawiązywanie odpowiednich kontaktów będzie prostsze — tłumaczy Jakub Kompa.

Jego zdaniem, przekazanie do siebie kontaktu wraz informacji o rynkach, na których prowadzi się działalność, nie stanowi problemu również dlatego, że takie informacje są przecież dostępne w sieci, tylko trzeba włożyć nieco więcej wysiłku w ich znalezienie. — Zależy nam, żeby niezbędne dane dla eksporterów znalazły się w jednym miejscu — mówi Jakub Kompa.

Narzędzie ma wystartować jeszcze tej jesieni. Do początkowej bazy firm sukcesywnie mają dołączać kolejne. Think tank sam aktywnie ich poszukuje, ale liczy też, że po uruchomieniu projektu przedsiębiorcy zaczną się dopisywać sami. Korzystanie z Mapy Polskiej Ekspansji dla przedsiębiorców będzie całkowicie darmowe.

Oprócz danych o eksporterach, sukcesywnie zaczną pojawiać się także opisy kolejnych rynków. Do tego każdy użytkownik może zgłosić zapotrzebowanie na konkretne informacje dotyczące planowanej ekspansji. Formularze z takimi zapytaniami trafią do partnerów think tanku, którzy stoją za całym projektem. — To oni go finansują i w miarę możliwości, charytatywnie, będą też udzielać potrzebnych informacji zainteresowanym eksporterom — tłumaczy Jakub Kompa.

Na przykład Bank PKO BP doradzi, jak stworzyć odpowiedni biznesplan, natomiast Lionbridge podpowie, jak przygotować odpowiednią strategię marketingową dla danego rynku, a Grupa Azoty, która działa w Afryce, może posłużyć licznymi kontaktami na afrykańskich rynkach.

— Na końcu może pojawić się biznes, kiedy eksporter zdecyduje się na skorzystanie z usług takiej firmy w szerszym zakresie, ale główna idea jest taka, żeby w ramach CSR wspierać polskie MSP, które mają szansę, żeby sięgnąć poza ramy, wyznaczające granice Polski — twierdzi Jakub Kompa.

OKIEM EKSPORTERA

Baza musi być duża

BARTŁOMIEJ ANUSIAK

prezes firmy Mikrostyk

Portal, który zbierze informacje o polskich eksporterach oraz rynkach, na których działają, może mieć wartość dodaną dla eksporterów, tylko jeżeli baza firm, które się tam znajdą, oraz ich aktywność, będą bardzo duże. Informacja, kto i gdzie eksportuje, na pewno pomoże przy analizie docelowego rynku i ułatwi decyzję, czy warto w niego inwestować. Szczególnie jeśli dotyczy rynków pozaunijnych, bo poruszanie się po Unii wydaje się dzisiaj proste. To także kuszące ze względu na możliwość analizy działalności konkurencji. Jednak taki portal będzie pomocny głównie dla przedsiębiorców, którzy dopiero planują ekspansję. Nie widzę natomiast dużej wartości dodanej dla tych firm, które sprawnie poruszają się za granicą. Przeciwnie — mogą one obawiać się ujawniania informacji o sobie i rynkach, na których działają, w obawie przed kopiowaniem ich rozwiązań. Mikrostyk nie czuje się jeszcze na siłach, żeby pójść dalej, ale sprawnie porusza się po UE. W tym zakresie nie potrzebujemy wsparcia.