Czytasz dzięki

Wraca temat szczepionek

Konrad Białas, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.
opublikowano: 13-10-2020, 10:34

Schłodzenie nastrojów dosięga rynki, a inwestorom zostało przypomniane, że droga do opracowania szczepionki nie jest prosta i należy liczyć się z przeszkodami. Rynek akcji ma dzień na złapanie oddechu. Rynek FX kolejny raz jest odzwierciedleniem ostrożnej postawy.

Joe Biden wciąż prowadzi w sondażach, a na uchwalenie pakietu fiskalnego przed wyborami się nie zanosi. Taki stan rzeczy mamy teraz i taki był 24 godziny temu. Nadzieje na „blue sweep” (zagarniecie Białego Domu i Kongresu przez Demokratów) dalej unoszą się w powietrzu, ale optymizm potrzebuje ciągłego dostarczania świeżego paliwa.

Dziś jednak inwestorzy muszą się zmierzyć z gorzką prawdą o szczepionkach – ich opracowanie nie jest proste. Nastroje na rynkach uległy pogorszeniu po doniesieniach, że Johnson & Johnson wstrzymuje badania nad szczepionką z powodu niewyjaśnionej choroby u uczestnika. Mamy powtórkę sytuacji, jaka wcześniej wystąpiła z badaniami AstraZeneca. Obawy nie powinny jednak ciążyć na rynkach zbyt długo - wszak nikt chyba nie liczył, że lekarstwo będzie gotowe w tym roku (nawet jeśli prezydent Trump chciał szczepionki jeszcze przed wyborami).

Dzisiejsze spadki na giełdach powinny być fazą oczyszczenia, a nie mocnym zwrotem. Podstawowym motywem pozostaje spadek prawdopodobieństwa kwestionowania wyniku wyborów w USA, biorąc pod uwagę ok. 10-punktową przewagę Bidena nad Trumpem w sondażach. Na ten moment i ja nie będę kwestionował argumentacji rynków. Od siebie dodam tylko, że w 2016 r. na podobnym etapie kampanii wyborczej Donald Trump tracił do Hilary Clinton 7 pkt.

Wczoraj rynek walutowy na krótko obserwował napływ apetytu na ryzyko i na przestrzeni dnia nastroje zobojętniały. To pomaga dziś, gdzie czerwoność z rynku akcji nie przekłada się na silną ucieczkę kapitału w dolara. EUR/USD cofnął się pod 1,18, ale nie ucieka głęboko niżej.

Wciąż silne pozostają oczekiwania, że usunięcie ryzyka wyborów w USA będzie impulsem do pociągnięcia kursu wyżej, ale niepewność przed 3 listopada nakazuje ostrożne budowanie pozycji i poziomy przy 1,18 wydają się za drogie. Podobnie GBP/USD 1,30 nie jest atrakcyjnym pułapem do ustawiania się pod porozumienie handlowe między UE i Wielką Brytanią. Generalnie rynek chce być gotowy na rajd ulgi w reakcji na zawarcie umowy, ale po drodze za dużo może się zepsuć, żeby oczekiwać jednostajnego ruchu w górę. Pierwszy lepszy szokujący nagłówek sugerujący szantaż i ostre targi między stronami zepchnie kurs 1 proc. niżej.

Złoty dziś rano kopiuje wczorajsze notowania i EUR/PLN odbija od 4,46 w górę. Do uwzględnienia w wycenie mamy spadającego EUR/USD oraz wprowadzenie lockdownu u sąsiada Polski (Czechy). Sądzę, że tylko śledzenie sentymentu na EUR/USD ma odbicie w wahaniach złotego. Inwestorzy są już na tyle zaznajomieni z tematem Covidu, że nie stosują prostej ekstrapolacji działań czeskich władz na przyszłą reakcję polskiego rządu. Czeskie restrykcje jeszcze nie sięgnęły poziomów z wiosny, a tamtejszy rząd liczy na opanowanie sytuacji do listopada. Bez istotnego czynnika ryzyka EUR/PLN powinien zatrzymywać wzrosty przed 4,49.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Konrad Białas, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Polecane